Birgit Malsack-Winkemann urodziła się 12 sierpnia 1964 roku w Darmstadt i przez większość dorosłego życia budowała wizerunek solidnej, wykształconej prawniczki. Przez 24 lata orzekała w berlińskim Landgericht, a w latach 2017–2021 zasiadała w Bundestagu z ramienia Alternatywy dla Niemiec. Dziś jej nazwisko kojarzy się przede wszystkim z jednym z największych śledztw antyterrorystycznych w powojennych Niemczech – sprawą grupy „Patriotyczna Unia” powiązanej z ruchem Reichsbürger.
Jej historia pokazuje, jak szybko może się zmienić życie osoby, która jeszcze niedawno uchodziła za szanowaną urzędniczkę wymiaru sprawiedliwości. Zarzuty są poważne: członkostwo w organizacji terrorystycznej, przygotowania do zdrady stanu i rola w planach gwałtownego przejęcia władzy. Sama Malsack-Winkemann konsekwentnie zaprzecza, że brała udział w jakimkolwiek zamachu, i podkreśla, że grupa zajmowała się jedynie intelektualnymi dyskusjami o alternatywnym ustroju.
W lipcu 2026 roku proces w Oberlandesgericht we Frankfurcie wciąż trwa. Była sędzia i posłanka pozostaje w areszcie śledczym, a wyrok nie zapadł. Sprawa wciąż budzi emocje – zarówno ze względu na skalę zarzutów, jak i na surrealistyczne detale, które wyszły na jaw podczas śledztwa.
Wczesne lata i solidne prawnicze fundamenty
Dwunastego sierpnia 1964 roku w Darmstadt na świat przyszła Birgit Malsack-Winkemann. Ukończyła gimnazjum w Karlsbadzie w 1983 roku, a następnie studiowała prawo na Uniwersytecie Ruprechta-Karola w Heidelbergu. W 1989 roku zdała pierwszy egzamin państwowy, w 1991 obroniła doktorat z prawa, a w 1993 – drugi egzamin państwowy w Stuttgarcie.
Już w 1993 roku rozpoczęła pracę jako sędzia w Berlinie. Przez kolejne 24 lata orzekała w Landgericht Berlin – jednym z największych i najbardziej obleganych sądów w Niemczech. To był okres stabilnej, przewidywalnej kariery. Rozwiedziona matka dwójki dzieci budowała pozycję w wymiarze sprawiedliwości, opierając się na wiedzy i doświadczeniu, a nie na medialnym rozgłosie.
Jej droga zawodowa wyglądała jak klasyczny przykład niemieckiej solidności: kolejne stopnie wtajemniczenia w prawo, awanse, szacunek kolegów. Nikt wtedy nie przypuszczał, że ta sama osoba za kilkadziesiąt lat stanie przed sądem jako oskarżona o przygotowania do obalenia demokratycznego porządku.
Wejście do polityki – AfD i Bundestag
W kwietniu 2013 roku Birgit Malsack-Winkemann wstąpiła do świeżo powstałej Alternatywy dla Niemiec. Partia, początkowo eurosceptyczna, szybko ewoluowała w kierunku twardej krytyki polityki imigracyjnej i establishmentu. W latach 2015–2017 pełniła funkcję zastępczyni przewodniczącej okręgu Steglitz-Zehlendorf.
W 2017 roku znalazła się na liście AfD w Berlinie i zdobyła mandat do Bundestagu. Pracowała w podkomisji ds. Unii Europejskiej oraz w komisji budżetowej. Była też obfrawą (przedstawicielką frakcji) w kilku ciałach parlamentarnych. W 2020 roku weszła w skład wewnętrznego sądu arbitrażowego AfD.
Po przegranej w wyborach 2021 roku wróciła do pracy sędziowskiej w Berlinie – choć, jak podawały media, przeciwko woli ówczesnej senator sprawiedliwości Leny Kreck. Krótki powrót do tog sędziowskich przerwała jednak aresztowanie w grudniu 2022 roku.
Reichsbürger, „Patriotyczna Unia” i plany „Dnia X”
Ruch Reichsbürger – „Obywatele Rzeszy” – od lat budzi niepokój niemieckich służb. Jego zwolennicy negują legalność Republiki Federalnej Niemiec, twierdząc, że kraj wciąż pozostaje pod okupacją aliantów, a prawdziwa Rzesza nigdy nie przestała istnieć. Część z nich łączy te poglądy z teoriami spiskowymi, ezoteryką i gotowością do użycia przemocy.
W 2021–2022 wokół księcia Heinricha XIII Reussa (dalekiego potomka arystokratycznego rodu) uformowała się grupa „Patriotyczna Unia”. Według prokuratury planowała ona zbrojny szturm na Bundestag, aresztowanie posłów i rządu oraz ustanowienie autorytarnego reżimu przejściowego. Heinrich XIII Reuss miał zostać głową państwa, a Birgit Malsack-Winkemann – ministrem sprawiedliwości.
Grupa zebrała około pół miliona euro, zgromadziła broń i prowadziła rekonesans w budynkach parlamentu. Malsack-Winkemann, już po utracie mandatu, miała według śledczych ułatwiać współspiskowcom dostęp do Bundestagu i przekazywać informacje o godzinach posiedzeń oraz rozkładzie sal.
Aresztowanie, które wstrząsnęło Niemcami
Siódmego grudnia 2022 roku niemieckie służby przeprowadziły jedną z największych operacji antyterrorystycznych w historii kraju. Ponad 3000 funkcjonariuszy przeszukało kilkadziesiąt lokalizacji w kilku landach. Birgit Malsack-Winkemann została zatrzymana w swoim domu w berlińskiej dzielnicy Wannsee. Wyprowadzono ją w kajdankach, zajęto telefon, komputer i dokumenty.
W domu znaleziono m.in. karabin półautomatyczny, rewolwer, kamizelkę kuloodporną i sprzęt noktowizyjny. Prokuratura Generalna uznała ją za „wyjątkowo niebezpieczną” osobę, niezdolną do dalszego pełnienia funkcji sędziowskiej. W marcu 2023 roku sąd służbowy zawiesił ją w obowiązkach i obniżył wynagrodzenie o połowę.
Proces we Frankfurcie – sześć dni obrony i walka o honor
Główna rozprawa ruszyła 21 maja 2024 roku przed Oberlandesgericht we Frankfurcie. Birgit Malsack-Winkemann wraz z ośmioma innymi oskarżonymi (w tym Heinrichem XIII Reussem) odpowiada za członkostwo w organizacji terrorystycznej i przygotowania do zdrady stanu.
Przez sześć dni rozpraw była sędzia i posłanka szczegółowo odpierała zarzuty. Wchodziła na salę z grubym segregatorem akt, cytowała dokumenty i kwestionowała interpretację dowodów. Twierdziła, że „Patriotyczna Unia” była jedynie kręgiem intelektualnym dyskutującym o alternatywnym ustroju. Zaprzeczała, by planowano aktywny zamach – według niej grupa czekała na rzekomy przewrót dokonany przez zewnętrzną „sojuszniczą armię” (koncepcja zaczerpnięta z teorii QAnon), a potem miała zaoferować swoje usługi nowemu porządkowi.
O rekonesansie w Bundestagu mówiła, że były to zwykłe wycieczki, które organizowała od lat dla setek turystów. Podkreślała, że udostępniała jedynie publicznie dostępne informacje – rozkład sal i godziny otwarcia. Na zakończenie swojej wypowiedzi powiedziała wprost: „Interesuje mnie, by moje nazwisko i honor zostały oczyszczone”.
Wróżka na etacie w Bundestagu i inne rewelacje
Jednym z najbardziej zaskakujących szczegółów sprawy okazało się zatrudnienie wróżki-astrolog w biurze poselskim Malsack-Winkemann. Kobieta pracowała tam na część etatu od lipca do października 2021 roku i otrzymała wynagrodzenie w wysokości około 11 800 euro – wypłacane z budżetu parlamentarnego.
Obie kobiety są dziś współoskarżonymi w tym samym procesie. Media szeroko opisywały ten epizod jako symbol przenikania ezoteryki i teorii spiskowych do struktur państwowych. Malsack-Winkemann nigdy publicznie nie skomentowała tej kwestii w sposób, który trafił do mediów.
Znaczenie sprawy dla AfD i niemieckiej demokracji
Sprawa Birgit Malsack-Winkemann stawia Alternatywę dla Niemiec w trudnej sytuacji. Partia od lat zmaga się z oskarżeniami o tolerowanie ekstremistów w swoich szeregach. Niektórzy politycy AfD regularnie odwiedzają ją w więzieniu (m.in. w JVA Lichtenberg), co pokazuje, że część środowiska nadal ją popiera.
Dla niemieckiego państwa sprawa jest testem skuteczności walki z prawicowym ekstremizmem. Ruch Reichsbürger, choć nieliczny, potrafi generować realne zagrożenie – czego dowodem była m.in. śmierć policjanta w 2016 roku z rąk jednego z członków ruchu. Proces we Frankfurcie ma pokazać, czy państwo potrafi skutecznie ścigać nawet osoby z przeszłością w instytucjach publicznych.
Aktualny status i otwarte pytania
W lipcu 2026 roku Birgit Malsack-Winkemann wciąż przebywa w areszcie śledczym. Proces trwa, terminy rozpraw wyznaczono jeszcze na wcześniejsze miesiące, a wyrok nie zapadł. Była sędzia i posłanka konsekwentnie odpiera zarzuty, podkreślając, że dowody są wybiórcze i wyrwane z kontekstu.
Jej historia pozostaje otwarta – zarówno pod względem prawnym, jak i symbolicznym. Dla jednych jest ofiarą nadgorliwej prokuratury i medialnej nagonki. Dla innych – przykładem tego, jak daleko może zajść osoba, która pod wpływem radykalnych idei porzuca fundamenty praworządności, na których sama kiedyś orzekała.
Sprawa Birgit Malsack-Winkemann pokazuje, że granica między szanowanym przedstawicielem elit a oskarżonym o zdradę stanu bywa czasem zaskakująco cienka. I że nawet w stabilnej demokracji, jaką są Niemcy, walka z ekstremizmem wymaga nieustannej czujności – zarówno ze strony służb, jak i całego społeczeństwa.