Kim jest kontrahent? Definicja, prawo i weryfikacja

Kontrahent to osoba fizyczna albo osoba prawna będąca stroną transakcji lub umowy. W praktyce gospodarczej jest to druga strona świadczenia: ten, kto sprzedaje, kupuje, dostarcza, odbiera, finansuje albo ubezpiecza. Status ten powstaje nie z szyldu firmy, lecz z czynności prawnej, która wiąże obie strony.

Polski Kodeks cywilny nie zawiera osobnej definicji tego słowa. Znaczenie wynika z przepisów o osobach, o zobowiązaniach i o swobodzie umów. Dlatego pytanie, kim jest kontrahent, rozstrzyga się łącznie: przez język, przez zdolność do czynności prawnych i przez treść konkretnego stosunku.

Na koniec lutego 2026 r. w rejestrze REGON figurowało 5 453,0 tys. podmiotów gospodarki narodowej. Każdy z nich może stać się stroną umowy. Od jakości tej strony zależy, czy faktura wróci jako przelew, czy jako pozycja w KRD.

Łaciński czasownik contrahere oznaczał ściągać, skupiać i zawierać. Od imiesłowu contrahens powstało słowo, które w polszczyźnie prawniczej osadziło się jako nazwa strony stosunku. Kontrahent nie jest synonimem „klienta z uśmiechem na fakturze”. Jest uczestnikiem zobowiązania: kimś, od kogo można żądać świadczenia i wobec kogo samemu świadczenie się spełnia.

Słownik języka polskiego ujmuje to zwięźle: kontrahent to jedna ze stron zawierających umowę. Wikipedia powtarza wariant transakcyjny: osoba fizyczna lub prawna będąca stroną transakcji. Oba ujęcia są poprawne, ale niepełne. Transakcja bez zdolności do czynności prawnych jest pozorem. Umowa z podmiotem wykreślonym z KRS albo z osobą, której sąd ograniczył zdolność, rodzi spór o ważność, a nie tylko o termin zapłaty.

W obrocie codziennym słowo to pada szerzej, niż prawo na to pozwala w wąskim znaczeniu. Księgowy nazywa kontrahentem każdego, kto ma kartotekę w module rozrachunków. Prawnik zapyta najpierw, czy w ogóle doszło do czynności prawnej i kto złożył oświadczenie woli. Różnica nie jest akademicka. Od niej zależy, kogo pozwać, kogo wezwać do zapłaty i czy faktura w ogóle stanowi tytuł do dochodzenia roszczenia.

Kto realnie bywa drugą stroną umowy

Kontrahentem może zostać każdy, kto ma zdolność prawną i — w zakresie danej czynności — zdolność do czynności prawnych. Art. 8 k.c. przyznaje zdolność prawną każdemu człowiekowi od urodzenia. Pełną zdolność do czynności prawnych daje art. 11 k.c. z chwilą pełnoletności. Osoby prawne, w tym spółki kapitałowe i Skarb Państwa, działają przez organy. Jednostki organizacyjne z art. 33 k.c., choć bez osobowości prawnej, mogą we własnym imieniu nabywać prawa i zaciągać zobowiązania, jeśli ustawa im to przyznaje.

Dla początkującego przedsiębiorcy najczęstsza para ról wygląda prosto: dostawca, któremu płaci się za towar, i odbiorca, od którego spodziewa się zapłaty. Doświadczony finansista widzi siatkę gęstszą. Kontrahentem bywa bank przy umowie rachunku, faktor przy cesji wierzytelności, ubezpieczyciel przy polisie należności, wspólnik przy umowie spółki cywilnej, a nawet małżonek przy rozdzielności i wspólnych zobowiązaniach. Pracownik na umowie o pracę nie jest kontrahentem w rozumieniu obrotu gospodarczego: jego stosunek reguluje Kodeks pracy, nie księga zobowiązań. Osoba na umowie zlecenia albo B2B — już tak.

Osobna linia podziału przebiega między przedsiębiorcą a konsumentem. Art. 22 k.c. stanowi, że konsumentem jest osoba fizyczna dokonująca z przedsiębiorcą czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową. Ten sam człowiek rano kupuje cement na firmę, a wieczorem telewizor do domu. Rano jest kontrahentem-przedsiębiorcą, wieczorem konsumentem z ochroną przed klauzulami abuzywnymi z art. 385–385 k.c. Pomylenie tych ról w wzorcu umowy to jeden z droższych błędów, jakie popełnia się przy skalowaniu sprzedaży.

Poniższe zestawienie porządkuje trzy typowe konfiguracje, z którymi styka się polska firma. Nie wyczerpuje katalogu, ale pokazuje, że „druga strona” to nie jedna figura, tylko pakiet statusów, obowiązków i narzędzi weryfikacji.

Kryterium Przedsiębiorca (JDG, spółka) Konsument Podmiot publiczny
Podstawa statusu Art. 43 k.c.; wpis CEIDG albo KRS Art. 22 k.c.; czynność poza działalnością Przepisy ustrojowe, PZP, dyscyplina finansów
Zdolność do umów Pełna w zakresie działalności; spółka przez organ Pełna od pełnoletności; ograniczenia przy ubezwłasnowolnieniu W granicach kompetencji organu i budżetu
Ochrona słabszej strony Ograniczona; obowiązuje staranność zawodowa (art. 355 § 2 k.c.) Klauzule niedozwolone, prawo odstąpienia w umowach na odległość Procedury przetargowe, kontrola legalności
VAT i biała lista Tak, gdy czynny podatnik VAT; próg 15 000 zł brutto Nie w roli konsumenta Zależnie od statusu podatkowego jednostki
Główne rejestry CEIDG, KRS, REGON, biała lista KAS, KRD/BIG Tożsamość, PESEL, zdolność, czasem BIK przy kredycie BIP, rejestry publiczne, ogłoszenia o zamówieniach

Dane o liczbie podmiotów pochodzą z miesięcznej informacji GUS o rejestrze REGON (portal stat.gov.pl, stan na luty 2026 r.). Tabela nie zastępuje badania konkretnej umowy: ta sama spółka z o.o. bywa rzetelnym odbiorcą w jednym kwartale i dłużnikiem masowym w następnym.

W naszej praktyce zetknęliśmy się z takim przypadkiem, gdy nowa JDG z numerem NIP sprzed tygodnia chciała kupić towar za 80 000 zł z odroczonym terminem 60 dni. Wpis w CEIDG był czysty, biała lista pokazywała rachunek, a KRD milczał, bo nie było jeszcze historii. Właściciel okazał się osobą, która trzy miesiące wcześniej zamknęła inną działalność z zaległościami. Bez sprawdzenia powiązań osobowych i poprzednich NIP-ów kredyt kupiecki poszedłby do podmiotu bez majątku. Odmowa odroczenia i żądanie przedpłaty zamknęły sprawę, zanim powstała strata.

Co naprawdę wiąże strony: świadczenie, a nie szyld

Art. 353 k.c. opisuje mechanizm, bez którego słowo „kontrahent” traci treść. Zobowiązanie polega na tym, że wierzyciel może żądać od dłużnika świadczenia, a dłużnik powinien świadczenie spełnić. Świadczenie to działanie albo zaniechanie. W umowie sprzedaży jest nim wydanie rzeczy i zapłata ceny. W umowie o dzieło — rezultat i wynagrodzenie. W najmie — oddanie rzeczy do używania i czynsz. Kontrahent jest więc zawsze albo wierzycielem, albo dłużnikiem, a zwykle jednym i drugim w różnych fragmentach tego samego stosunku.

Swobodę ułożenia tego stosunku daje art. 353 k.c. Strony mogą ukształtować treść według swego uznania, byle nie sprzeciwiała się naturze stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. To właśnie dlatego dwie firmy mogą umówić się na karę umowną, na zatrzymanie towaru do zapłaty, na sąd polubowny albo na prawo właściwe obcego państwa. Granice są twardsze, niż się wydaje przy pierwszym czytaniu. Nie da się ważnie wyłączyć odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną umyślnie. Nie da się w relacji z konsumentem wcisnąć klauzuli, która rażąco narusza jego interesy. Nie da się umową prywatną obejść obowiązkowego split paymentu, jeśli faktura wchodzi w załącznik nr 15 do ustawy o VAT i przekracza 15 000 zł brutto.

Art. 56 k.c. dokłada warstwę, której wielu przedsiębiorców nie czyta. Czynność prawna wywołuje nie tylko skutki w niej wyrażone, lecz także te, które wynikają z ustawy, z zasad współżycia społecznego i z ustalonych zwyczajów. Milczenie umowy o terminie zapłaty nie oznacza dowolności: w obrocie profesjonalnym sięga się do zwyczaju, do art. 455 k.c. (niezwłocznie po wezwaniu) i do ustawy o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom. Kontrahent, który „nie wpisał terminu, więc może czekać”, myli brak zapisu z brakiem obowiązku.

Należyta staranność dłużnika prowadzącego działalność gospodarczą ma charakter zawodowy. Art. 355 § 2 k.c. każe oceniać ją z uwzględnieniem profesjonalnego charakteru działalności. Hurtownik żywności, który nie sprawdził łańcucha chłodniczego podwykonawcy, nie obroni się argumentem, że „zwykły człowiek by też nie sprawdził”. Kontrahent profesjonalny jest mierzone inną miarą niż strona okazjonalna.

Kontrahentem nie zostaje się przez wizytówkę, tylko przez ważne oświadczenie woli. Jeśli oświadczenie złożyła osoba bez umocowania, spór toczy się o istnienie umowy, a nie o jej wykonanie.

Reprezentacja spółek kapitałowych to osobny mechanizm. Prezes spółki z o.o. może działać samodzielnie tylko wtedy, gdy umowa spółki i KRS tak stanowią. Przy reprezentacji łącznej podpis jednej osoby na zamówieniu wartym pół miliona złotych jest sygnałem alarmowym, nie formalnością. Pełnomocnictwo powinno być sprawdzone w oryginale albo w odpisie z datą pewną, z zakresem umocowania pokrywającym konkretną czynność. Prokura, wpisana do KRS, daje szersze pole, ale też nie obejmuje zbycia przedsiębiorstwa bez pełnomocnictwa szczególnego.

Jak w 2026 roku sprawdzić stronę, zanim wyjdzie przelew

Weryfikacja kontrahenta nie jest gestem nieufności. Jest obowiązkiem staranności, a przy płatnościach powyżej 15 000 zł brutto na rzecz czynnego podatnika VAT — także obowiązkiem podatkowym. Biała lista podatników VAT, prowadzona przez szefa KAS, pozwala ustalić, czy podmiot jest czynnym podatnikiem, czy nie został wykreślony i jaki rachunek zgłosił. Zapłata na rachunek spoza wykazu przy transakcji powyżej tego progu wyłącza wydatek z kosztów uzyskania przychodu i rodzi odpowiedzialność solidarną za VAT sprzedawcy. Tę odpowiedzialność ogranicza zgłoszenie ZAW-NR do urzędu skarbowego w terminie 7 dni od dnia zlecenia przelewu.

Mechanizm podzielonej płatności działa obok białej listy, nie zamiast niej. Obowiązkowy MPP obejmuje transakcje B2B, w których faktura przekracza 15 000 zł brutto i zawiera choć jedną pozycję z załącznika nr 15 do ustawy o VAT. Polska uzyskała przedłużenie tego mechanizmu do 28 lutego 2028 r. Zapłata w MPP chroni jednocześnie przed sankcją z białej listy. Dobrowolny split payment pozostaje narzędziem ostrożności także tam, gdzie ustawa go nie każe.

Z mojego doświadczenia używania publicznych rejestrów przez miesiąc w codziennej pracy biura wynika, że sam NIP i zielony status na białej liście dają złudne poczucie bezpieczeństwa. Dopiero zestaw CEIDG albo KRS, REGON, wykaz VAT, KRD lub inny BIG, VIES przy kontrahencie unijnym i — przy większych kwotach — raport wywiadowni pokazuje, czy podmiot żyje, czy tylko istnieje na papierze. Czasem wystarczy porównać adres siedziby z adresem magazynu i datą powstania spółki z datą pierwszego dużego zamówienia.

Kolejność czynności, która w praktyce ogranicza straty, jest krótka i powtarzalna.

  1. Identyfikacja: NIP, REGON, KRS albo wpis CEIDG, imię i nazwisko osoby składającej oświadczenie, podstawa umocowania.
  2. Status podatkowy: biała lista na dzień przelewu, nie na dzień oferty; przy podmiocie unijnym — VIES.
  3. Rachunek: zgodność numeru z wykazem KAS; przy kwocie od 15 000 zł brutto — przelew na rachunek z listy albo MPP.
  4. Płynność i historia: KRD/BIG, Monitor Sądowy i Gospodarczy, KRS pod kątem postępowania upadłościowego lub restrukturyzacyjnego, zaległości publicznoprawne, jeśli są publikowane.
  5. Powiązania: te same osoby w innych spółkach, krótkie kadencje zarządu, siedziba wirtualna przy obrocie magazynowym, brak strony i brak historii w branży.
  6. Zabezpieczenie transakcji: przedpłata, zatrzymanie, gwarancja, weksel, cesja, ubezpieczenie należności, faktoring, gdy odroczenie jest konieczne.

Narzędzia te nie kosztują fortuny. CEIDG, KRS, biała lista, VIES i wiele odpisów z Monitora są bezpłatne. Kosztowna jest ich nieobecność w procedurze. Coface odnotował w 2025 r. 6566 niewypłacalności polskich przedsiębiorstw, o 17,7 proc. więcej niż rok wcześniej, i wskazywał, że w 2026 r. liczba ta może zbliżyć się do około 7,5 tys. przypadków. Raport Coface z lutego 2026 r. (coface.pl) pokazuje, że wzrost ten wystąpił mimo dodatniej dynamiki PKB. Innymi słowy: gospodarka może rosnąć, a konkretny odbiorca i tak nie zapłaci.

Dla mikrofirm, które stanowią większość aktywnych przedsiębiorstw, procedura musi być lekka. Przy fakturze na 800 zł wystarczy NIP, biała lista i zdrowy rozsądek. Przy pierwszej transakcji na 40 000 zł z odroczonym terminem 45 dni ta sama oszczędność czasu jest już błędem zarządzania ryzykiem, nie cechą zwinności.

Pytania, które wracają przy każdym nowym NIP-ie

Część wątpliwości powtarza się niezależnie od branży. Poniższe odpowiedzi nie zastępują porady prawnej, ale porządkują to, czego faktycznie szukają osoby wpisujące w wyszukiwarkę hasło o kontrahencie.

Czy kontrahent to to samo co klient? Nie. Klient jest odbiorcą oferty, często jeszcze przed umową. Kontrahent to już strona stosunku: klient, który kupił, ale też dostawca, bank, faktor, wynajmujący. Każdy klient-strona umowy jest kontrahentem; nie każdy kontrahent jest klientem.

Czy osoba prywatna może być kontrahentem? Tak. Osoba fizyczna z pełną zdolnością do czynności prawnych zawiera umowę sprzedaży samochodu, najmu mieszkania albo dzieła. Jeśli czyni to poza działalnością z przedsiębiorcą, jest konsumentem i korzysta z ochrony silniejszej niż firma. W kartotece księgowej i tak figuruje jako kontrahent.

Jak sprawdzić kontrahenta za darmo? CEIDG albo eKRS, wyszukiwarka REGON, biała lista podatników VAT, VIES, darmowe raporty części biur informacji gospodarczej w ograniczonym zakresie, Monitor Sądowy i Gospodarczy. Płatne raporty wywiadowni i pełne BIG-i dokładają historię płatniczą, powiązania i scoring, których rejestry publiczne nie pokazują.

Co grozi za przelew na konto spoza białej listy? Przy kwocie powyżej 15 000 zł brutto: wyłączenie z kosztów podatkowych i odpowiedzialność solidarna za VAT sprzedawcy. Ograniczeniem szkody jest ZAW-NR w 7 dni albo zapłata w mechanizmie podzielonej płatności.

Czy pracownik zatrudniony na etacie to kontrahent? W ujęciu prawa pracy — nie. W ujęciu księgowym niektórzy wkładają go do tej samej bazy adresowej, co dostawców. Merytorycznie stosunek pracy rządzi się innymi przepisami, innym sądem i inną odpowiedzialnością.

Błędy, które zamieniają partnera w dłużnika albo sankcję

Większość strat na kontrahentach nie wynika z wyrafinowanego oszustwa, tylko z rutyny. Poniższa lista opisuje praktyki, które wciąż wracają w kontrolach i w sprawach o zapłatę — wraz z powodem, dla którego nie warto ich powielać.

  • Zawieranie współpracy „na maila i telefon”, bez ustalenia kto podpisuje. Gdy spór trafia do sądu, pierwsza linia obrony dłużnika brzmi: nie było umowy albo podpisał ktoś bez umocowania. Brak dokumentu nie zawsze unieważnia stosunek, ale zawsze podnosi koszt dowodu.
  • Sprawdzenie białej listy w dniu oferty, a nie w dniu przelewu. Wykaz jest dzienny. Rachunek zgłoszony w poniedziałek może zniknąć w czwartek. Koszty i VAT liczy się od daty zapłaty.
  • Kredyt kupiecki dla podmiotu bez historii, bo „ceny są dobre”. Nowy NIP i niska cena to klasyczny zestaw pustej spółki. Marża nie pokrywa 100 proc. niespłaconej faktury.
  • Mylenie konsumenta z przedsiębiorcą w regulaminie sklepu. Klauzula ważna między firmami bywa abuzywna wobec osoby fizycznej kupującej na cele prywatne. Skutek: postanowienie nie wiąże, a Prezes UOKiK może wejść w spór publicznoprawny.
  • Płatność na konto „prywatne prezesa, bo firmowe zablokowane”. To jeden z najczytelniejszych sygnałów alarmowych. Przelew idzie poza białą listę, poza MPP i często poza majątek spółki, z której można prowadzić egzekucję.
  • Brak korekty po zmianie zarządu albo adresu. Faktura na stary adres i stary KRS utrudnia doręczenie wezwania, a potem pozwu. Baza kontrahentów starzeje się szybciej niż cennik.
  • Ignorowanie VIES przy zakupie unijnym. Nieważny numer VAT UE psuje WDT/WNT i przerzuca spór z kontrahenta na urząd skarbowy.

Żaden z tych błędów nie wymaga złej woli. Wymaga pośpiechu. Procedura dwunastu minut przed pierwszym przelewem kosztuje mniej niż jeden pozew w e-sądzie i rok oczekiwania na bezskuteczną egzekucję.

Jeśli druga strona unika pisemnego potwierdzenia, prosi o przelew na obce konto albo zmienia NIP w trakcie negocjacji, wstrzymaj świadczenie. To nie brak zaufania. To należyta staranność.

Gdy współpraca pęka: od wezwania do upadłości

Niewykonanie zobowiązania przez kontrahenta uruchamia art. 471 k.c.: dłużnik odpowiada za szkodę, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności. W obrocie profesjonalnym ta tarcza jest wąska. Opóźnienie zapłaty otwiera drogę do odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych, rekompensaty 40/70/100 euro (w złotych) i — po wezwaniu — do sądu.

Ścieżka, która w praktyce zachowuje dowody, ma stałą sekwencję. Najpierw wezwanie do zapłaty z terminem i numerem faktury, najlepiej na adres z KRS lub CEIDG oraz na adres korespondencyjny z umowy. Potem wpis do biura informacji gospodarczej, jeśli umowa i ustawa na to pozwalają. Następnie pozew: e-sąd przy roszczeniu pieniężnym bez spornych faktów, sąd właściwy przy sporze o jakość, potrącenie albo istnienie umowy. Równolegle warto sprawdzić, czy dłużnik nie złożył wniosku restrukturyzacyjnego lub upadłościowego — wtedy indywidualna egzekucja ustępuje podziałowi masowemu.

Sygnały alarmowe pojawiają się zwykle wcześniej niż wniosek do sądu. Zmiana siedziby na wirtualny adres, nagła wymiana zarządu, prośba o rozłożenie każdej kolejnej faktury, częściowe wpłaty „na dobrą wolę” bez planu, zniknięcie z białej listy, odmowa przyjęcia reklamacji na piśmie. Jeden sygnał można wyjaśnić. Trzy naraz oznaczają, że kredyt kupiecki należy zamknąć, a bieżące dostawy przestawić na przedpłatę.

Faktoring i ubezpieczenie należności nie kasują ryzyka, tylko je przesuwają i wyceniają. Faktor sprawdzi kontrahenta ostrożej niż wielu sprzedawców, bo to on przejmuje płynność. Ubezpieczyciel należności ustali limit na konkretny NIP i obetnie go, gdy branża zacznie sypać się w statystykach. W 2025 i 2026 r. te limity kurczyły się właśnie w budownictwie i w częściach handlu, gdzie koncentracja niewypłacalności była najwyższa.

Zagraniczny kontrahent dodaje warstwę prawa właściwego i jurysdykcji. W Unii rozporządzenie Rzym I i Bruksela I bis porządkują dużą część sporów, ale już wykonanie wyroku poza UE zależy od umów dwustronnych i lokalnej praktyki. VIES potwierdza numer VAT, nie wiarygodność płatniczą. Przedpłata, akredytywa albo gwarancja bankowa pozostają w eksporcie narzędziami pierwszego wyboru, gdy brak historii współpracy.

Checklista przed pierwszą i każdą dużą transakcją

Poniższa lista służy do samosprawdzenia. Jeśli przy kwocie istotnej dla płynności firmy brakuje więcej niż dwóch punktów, transakcja nie jest jeszcze gotowa do realizacji.

  1. Znam formę prawną, NIP, REGON i — jeśli dotyczy — numer KRS drugiej strony.
  2. Widziałem aktualny odpis KRS albo wydruk CEIDG z datą dzisiejszą.
  3. Wiem, kto składa oświadczenie woli i na jakiej podstawie (organ, prokura, pełnomocnictwo).
  4. Sprawdziłem białą listę na dzień planowanego przelewu i mam zgodny numer rachunku.
  5. Przy kwocie od 15 000 zł brutto wiem, czy wchodzi MPP i załącznik nr 15.
  6. Przy podmiocie unijnym potwierdziłem numer w VIES.
  7. Sprawdziłem KRD/BIG, postępowania w KRS i sygnały z Monitora.
  8. Umowa albo potwierdzone zamówienie określa świadczenie, cenę, termin, kary i sąd.
  9. Limit kredytu kupieckiego jest świadomą decyzją, nie domyślnym „tak jak zawsze”.
  10. Wiem, co zrobię w 7. dniu po terminie płatności: kto wysyła wezwanie, kto wstrzymuje dostawy.

Checklista nie jest biurokracją dla biurokracji. Jest skrótem z art. 355 k.c.: staranność zawodowa wymaga, by przed świadczeniem z własnego majątku wiedzieć, komu się świadczy. W mikrofirmie wystarczy karta w arkuszu. W spółce z setkami dostawców — polityka zakupowa, limity i osoba odpowiedzialna za wyjątki.

Kiedy wystarczy własna procedura, a kiedy wzywać specjalistę

Samodzielnie da się prowadzić powtarzalną sprzedaż i zakupy o niskiej wartości, z kontrahentami o długiej historii, przy płatności przelewem na rachunek z białej listy. Wzory zamówień, weryfikacja rejestrów i twardy limit odroczenia wystarczą, o ile ktoś w firmie naprawdę je stosuje, a nie tylko ma w regulaminie.

Prawnik albo radca prawny wchodzi, gdy stawka przekracza ból, który firma zniesie bez dłuższego sporu. Chodzi o pierwszą umowę dystrybucyjną, o wyłączność, o know-how, o zastaw, o poręczenie wspólnika, o kontrahenta zagranicznego, o klauzule własności intelektualnej i o każdy wzorzec, który trafi do konsumentów. Księgowy albo doradca podatkowy jest niezbędny przy WNT, odwrotnym obciążeniu, MPP, białej liście, JPK i przy ocenie, czy dany wydatek w ogóle wejdzie w koszty. Windykator albo kancelaria — gdy wezwanie nie działa, a dłużnik ma jeszcze majątek, który można zająć.

Granica „sam / specjalista” nie przebiega według wielkości firmy, tylko według nieodwracalności skutku. Błędny przelew na 2 000 zł boli. Błędny przelew na 80 000 zł na konto spoza wykazu, przy braku ZAW-NR, boli podwójnie: utratą środków i sporem z fiskusem. Umowa z nieistniejącą spółką boli jeszcze inaczej: brak pozwanego.

Kontrahent, który płaci w terminie i dostarcza to, co obiecał, znika z pola widzenia. Zostaje w kartotece jako numer, NIP i rytm faktur. Pytanie o to, kim jest kontrahent, wraca dopiero wtedy, gdy rytm się rwie. Wtedy jest już drożej. Tańsza pozostaje chwila przed pierwszym oświadczeniem woli: sprawdzić, kto stoi po drugiej stronie, na jakiej podstawie składa podpis i czy świadczenie, którego żądasz, ma z czego zostać spełnione.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *