Katharine Hepburn to jedyna osoba w dziejach Akademii Filmowej, która sięgnęła po cztery Oscary aktorskie – wszystkie w kategorii najlepszej aktorki pierwszoplanowej. Jej triumfy rozciągnięte na niemal pół wieku udowadniają, że prawdziwy talent nie zna wieku ani mody. Wśród aktorów płci męskiej rekord należy do trzech mistrzów z trzema statuetkami każdy: Waltera Brennana, Jacka Nicholsona i Daniela Day-Lewisa. W 2026 roku do tego ekskluzywnego klubu dołączył Sean Penn, zdobywając trzecią nagrodę za rolę drugoplanową.
Te liczby to nie suche statystyki. Kryją za sobą historie o żelaznej dyscyplinie, odwadze w wyborze ról i sile osobowości, które na zawsze zmieniły sposób, w jaki postrzegamy aktorstwo. Pytanie „jaki aktor ma najwięcej oscarów” prowadzi prosto do sedna tego, co czyni kino sztuką żywą i nieprzewidywalną.
Katharine Hepburn – kobieta, która pobiła własny rekord
Cztery Oscary aktorskie to osiągnięcie, którego nikt nie powtórzył i prawdopodobnie nikt nie powtórzy w najbliższych dekadach.
W 1934 roku dwudziestosześcioletnia Katharine Hepburn odebrała pierwszego Oscara za rolę w „Porannej chwale”. Młoda, chuda, o ostrych rysach i niepokornym spojrzeniu – Hollywood początkowo nie wiedziało, co z nią zrobić. Kilka lat później media okrzyknęły ją „trucizną dla kas” po serii mniej udanych filmów. Hepburn jednak nie poddała się. Wróciła mocniej niż kiedykolwiek.
Drugi Oscar przyszedł w 1968 roku za „Zgadnij, kto przyjdzie na obiad” – rolę matki w filmie o mieszanym małżeństwie, który w tamtych czasach wywoływał gorące dyskusje społeczne. Trzeci, rok później, za „Lwa w zimie” – historyczną szekspirowską batalię z Peterem O’Toolem. Czwarty i ostatni w 1982 roku za „Nad złotym stawem”, gdzie zagrała u boku Henry’ego Fondy i swojej córki Jane. Rola starzejącej się, cierpkiej kobiety była jak autoportret – Hepburn nigdy nie udawała słodkiej staruszki.
Co niezwykłe, żadnej ze statuetek nie odebrała osobiście. Nie lubiła blasku reflektorów i hollywoodzkich rytuałów. Wysyłała przyjaciół lub po prostu ignorowała ceremonie. Ta niezależność stała się częścią jej legendy. Jej kariera trwała ponad sześćdziesiąt lat – od lat 30. po lata 90. – i obejmowała niemal wszystkie gatunki: komedie romantyczne, dramaty obyczajowe, kostiumowe widowiska.
Trzej (a właściwie czterej) mężczyźni z trzema Oscarami
Gdy ktoś pyta „jaki aktor ma najwięcej oscarów” wśród panów, odpowiedź brzmi: trzech aktorów ma dokładnie po trzy, a od 2026 roku jest ich czterech.
Walter Brennan jako pierwszy w historii zdobył trzy Oscary – wszystkie w kategorii najlepszego aktora drugoplanowego. W latach 1937, 1939 i 1941 triumfował w filmach „Come and Get It”, „Kentucky” oraz „The Westerner”. Jego role starych, mrukliwych, ale niezwykle barwnych charakterów na zawsze wpisały się w kanon westernu i dramatu. Brennan grał z taką autentycznością, że widzowie zapominali, iż to aktorstwo. Jego trzy wygrane w ciągu pięciu lat były tak spektakularne, że Akademia podobno musiała przemyśleć zasady głosowania – obawiano się faworyzowania.
Jack Nicholson do dziś pozostaje najczęściej nominowanym aktorem w historii Oscarów – dwanaście nominacji. Trzy statuetki zdobył w rolach, które stały się ikoniczne: Randle McMurphy w „Locie nad kukułczym gniazdem” (1975), Garrett Breedlove w „Czułych słowach” (1983) oraz pisarz z OCD w „Lepiej być nie może” (1997). Nicholson wnosił na ekran swoją niepowtarzalną mieszankę charyzmy, sarkazmu i głębokiej wrażliwości. Każda z jego ról to studium człowieka na krawędzi – czy to szaleństwa, czy samotności.
Daniel Day-Lewis to przypadek absolutnie wyjątkowy. Trzy Oscary za pierwszoplanowe role męskie – „Moja lewa stopa” (1989), „Aż poleje się krew” (2007) i „Lincoln” (2012). Żaden inny aktor nie zdobył trzech statuetek wyłącznie w kategorii najlepszego aktora. Day-Lewis słynął z metodycznego podejścia do ról – uczył się rzemiosła od podstaw, mieszkał w charakterze, czasem nawet nie wychodził z niego poza planem. Po „Lincolnie” ogłosił koniec kariery aktorskiej. Trzeci Oscar był jak kropka nad i – po nim nie miał już nic do udowodnienia.
W marcu 2026 roku Sean Penn dołączył do tego grona, zdobywając trzeciego Oscara za rolę drugoplanową w filmie Paula Thomasa Andersona „One Battle After Another”. To potwierdza, że w dojrzałym wieku można wciąż zaskakiwać i sięgać po najwyższe laury.
Porównanie rekordzistów – kto naprawdę dominuje?
Aby lepiej zrozumieć skalę osiągnięć, warto spojrzeć na zestawienie w formie tabeli. Dane pochodzą ze statystyk Akademii Filmowej oraz archiwalnych list laureatów.
| Aktor / Aktorka | Liczba Oscarów | Kategorie | Kluczowe filmy | Lata wygranych |
|---|---|---|---|---|
| Katharine Hepburn | 4 | 4 × pierwszoplanowa | Poranna chwała, Zgadnij kto przyjdzie na obiad, Lew w zimie, Nad złotym stawem | 1934, 1968, 1969, 1982 |
| Walter Brennan | 3 | 3 × drugoplanowa | Come and Get It, Kentucky, The Westerner | 1937, 1939, 1941 |
| Jack Nicholson | 3 | 2 × pierwszoplanowa, 1 × drugoplanowa | Lot nad kukułczym gniazdem, Czułe słowa, Lepiej być nie może | 1975, 1983, 1997 |
| Daniel Day-Lewis | 3 | 3 × pierwszoplanowa | Moja lewa stopa, Aż poleje się krew, Lincoln | 1989, 2007, 2012 |
| Sean Penn (od 2026) | 3 | 2 × pierwszoplanowa, 1 × drugoplanowa | Mystic River, Milk, One Battle After Another | 2003, 2008, 2026 |
Inne aktorki z trzema Oscarami to m.in. Ingrid Bergman, Meryl Streep i Frances McDormand. To pokazuje, że w kategoriach aktorskich kobiety historycznie osiągały nieco wyższe maksima niż mężczyźni – z wyjątkiem Day-Lewisa, który jako jedyny zdobył trzy nagrody wyłącznie za role pierwszoplanowe.
Dlaczego tak trudno zdobyć więcej niż jeden Oscar?
Zdobycie nawet jednego Oscara to już loteria połączona z geniuszem. Kilka czynników decyduje o tym, że tylko garstka aktorów ma ich więcej niż dwa.
Długa kariera to podstawa – Hepburn pracowała aktywnie przez sześć dekad. Różnorodność ról również ma znaczenie: aktorzy, którzy zamykają się w jednym typie postaci, rzadko dostają kolejne szanse. Day-Lewis celowo wybierał zupełnie odmienne projekty. Konkurencja rośnie z każdym rokiem – dziś o statuetkę walczą setki utalentowanych artystów z całego świata.
Nie bez znaczenia jest też szczęście: odpowiedni scenariusz, reżyser, moment w karierze i nawet polityka Akademii. Brennan wygrał trzy razy w erze, gdy kategoria drugoplanowa była nowa i mniej przewidywalna. Nicholson korzystał z fali Nowego Hollywood lat 70.
Ciekawostki, które pokazują ludzką stronę rekordzistów
Hepburn nigdy nie odebrała Oscara osobiście – podobno uważała ceremonie za zbyt sztuczne. Brennan słynął z tego, że w rolach często wyjmował sztuczne zęby, by wyglądać starzej i autentyczniej. Day-Lewis przed rolą w „Mojej lewej stopie” przez miesiące poruszał się na wózku i uczył pisać lewą ręką. Nicholson na gali w 1997 roku, odbierając Oscara, powiedział z typowym dla siebie błyskiem w oku: „Jesteście wspaniali, naprawdę”.
Te detale sprawiają, że statuetki przestają być tylko kawałkami pozłacanego metalu. Stają się świadectwem ludzkiego wysiłku, czasem bólu i zawsze pasji.
Co dalej? Czy rekord Katharine Hepburn kiedykolwiek padnie?
Obecnie najbliżej są aktorki z trzema Oscarami – Frances McDormand i Meryl Streep (ta ostatnia ma rekordowe 21 nominacji). Młode pokolenie ma jeszcze długą drogę, choć talenty takie jak Timothée Chalamet czy Austin Butler już zbierają nominacje. Prawdziwy rekord wymaga jednak nie tylko talentu, lecz także czasu – dekad konsekwentnej, wysokiej jakości pracy.
Pytanie „jaki aktor ma najwięcej oscarów” pozostaje więc otwarte na przyszłość, ale na razie odpowiedź jest jasna i niezmienna od ponad czterdziestu lat: to Katharine Hepburn z czterema statuetkami. A za nią – mała, ale niezwykle elitarna grupa artystów, którzy udowodnili, że w kinie, tak jak w życiu, największe zwycięstwa przychodzą tym, którzy nie boją się wracać po więcej.