W listopadzie 2025 roku Sławomir Mentzen opublikował na platformie X zdjęcie, na którym pozuje obok kanciastej, stalowej sylwetki Tesli Cybertruck. Podpis brzmiał krótko i intrygująco: „Przyszłość jest dziś :)”. Zdjęcie błyskawicznie zebrało miliony wyświetleń i wywołało falę spekulacji – jedni widzieli w tym dowód na zakup luksusowego pojazdu, inni zarzucali hipokryzję wobec wcześniejszych sceptycznych wypowiedzi na temat samochodów elektrycznych.
Okazało się jednak, że to nie był zakup. Pojazd wynajęła firma Bitomat zajmująca się obsługą kryptowalut, a Mentzen po prostu go przetestował podczas krótkiej jazdy. W szczerej odpowiedzi na X polityk opisał zarówno fascynację dynamiką, jak i realne ograniczenia, które sprawiają, że Cybertruck nie pasuje do kogoś, kto spędza długie godziny na polskich autostradach.
W codziennym życiu Mentzen korzysta z zupełnie innych samochodów – praktycznego Volvo XC90 z 2022 roku oraz eleganckiego Mercedesa klasy E Coupe tego samego rocznika. Ta mieszanka pokazuje człowieka, który ceni innowacje, ale ostatecznie wybiera rozwiązania sprawdzone w realiach polskiego kierowcy: bezpieczeństwo, przestrzeń i komfort na co dzień.
Burza wokół zdjęcia i pierwsze reakcje
Zdjęcie pojawiło się 9 listopada 2025 roku. W ciągu kilku godzin rozeszło się szeroko – na X i Facebooku pojawiły się tysiące komentarzy. Niektórzy internauci memowali kanciasty kształt pojazdu, porównując go do „toi-toi na kółkach” lub „Cyber Bentleya”. Inni natychmiast przypomnieli wcześniejsze wypowiedzi Mentzena krytyczne wobec elektromobilności, w tym żarty o ryzyku pożaru baterii w elektrykach.
Pojazd poruszał się po Bydgoszczy na bułgarskich tablicach rejestracyjnych już od połowy października. Lokalni mieszkańcy wrzucali zdjęcia na grupy facebookowe, dziwiąc się nietypowemu wyglądowi i logo bitcoina na elementach ozdobnych. Spekulacje szły w różnych kierunkach: ktoś kupił, ktoś edytował zdjęcie AI, ktoś chce obejść polskie przepisy.
Szczera recenzja prosto od Mentzena
Dzień później lider Konfederacji postanowił rozwiać wątpliwości. Napisał na X, że nie kupił auta i „trochę nim tylko pojeździłem”. Potem dodał konkretną ocenę, która szybko stała się najciekawszą częścią całej historii.
Przyspieszenie wgniata w fotel, zwłaszcza przy masie bliskiej czterech ton. Jazda jest wygodna, ale trzeba się przyzwyczaić do tego, że samochód sam mocno hamuje i trzeba cały czas „wciskać gaz”, by utrzymać rytm. To cecha wielu nowoczesnych elektryków z rekuperacją.
Największy problem to jednak zasięg. Przy 140 km/h na autostradzie po około 200 km trzeba zaplanować dłuższą przerwę na ładowanie. Dla kogoś, kto jak Mentzen spędza wiele godzin na A1, A2 czy A4, to po prostu niepraktyczne. „Jeżdżę bardzo dużo po autostradach, więc dla mnie Cybertruck jest po prostu bezużyteczny” – stwierdził wprost.
Wygląd ocenił jako kontrowersyjny, ale jednocześnie uznał za największą zaletę oryginalność i silne skojarzenie z przyszłością. Największą wadą pozostaje jednak biurokracja: rejestracja w Europie wymaga „stania na głowie i mocnego kombinowania”, bo pojazd nie ma homologacji unijnej ze względu na ostry design nadwozia i normy bezpieczeństwa. Podsumowanie Mentzena było jasne: samochód bardzo oryginalny, ale ilość zachodu i pieniędzy nie jest tego warta.
Prawdziwa flota – Volvo XC90 i Mercedes E Coupe
W maju 2025 roku, gdy Mentzen pojawiał się w kontekście kandydatów na prezydenta, media motoryzacyjne ujawniły, z czego naprawdę korzysta na co dzień. Ma prawo do prywatnego użytkowania dwóch aut z 2022 roku: Volvo XC90 wycenianego wówczas na około 340 tysięcy złotych oraz Mercedesa klasy E w wersji Coupe wartego około 300 tysięcy złotych.
Volvo XC90 to typowy wybór przedsiębiorcy i ojca rodziny – przestronne, bezpieczne, komfortowe na dłuższe trasy i z napędem, który radzi sobie z polskimi warunkami przez cały rok. Mercedes E Coupe z kolei pokazuje inną stronę: zamiłowanie do eleganckiej, dynamicznej jazdy i stylowego grand tourera, który dobrze wygląda zarówno w mieście, jak i na trasie.
Wcześniej Mentzen pokazywał w mediach społecznościowych także auta o znacznie wyższym spalaniu – raz opublikował zdjęcie z pojazdem „palącym 40 l/100 km”, co wywołało uśmiechy wśród miłośników klasycznych, mocnych silników. Ta różnorodność obrazuje człowieka, który nie boi się eksperymentować, ale ostatecznie wybiera auta pasujące do rytmu życia: dużo autostrad, spotkania w różnych częściach kraju, potrzeba niezawodności.
Dlaczego Cybertruck nie pasuje do polskich realiów 2026
Polskie autostrady to setki kilometrów w jednym kierunku, wysokie prędkości i zmienne warunki pogodowe. Zimą zasięg elektryków spada nawet o 30-50 procent, a sieć szybkich ładowarek poza większymi miastami wciąż bywa rzadka. Dla polityka czy przedsiębiorcy, który liczy każdą godzinę, pięciominutowe tankowanie benzyny czy diesla wygrywa z półgodzinnym postojem przy stacji.
Cybertruck waży blisko cztery tony – to wpływa nie tylko na zużycie energii, ale też na charakterystykę jazdy na mokrej czy oblodzonej nawierzchni. Do tego dochodzą kwestie formalne: w 2026 roku taki pojazd nadal nie ma łatwej drogi do rejestracji w Polsce bez kosztownych modyfikacji i indywidualnych procedur. Dla przeciętnego kierowcy to bariera nie do przejścia.
Mentzen, jako osoba jeżdżąca dużo i szybko, po prostu przetestował nowinkę i powiedział prawdę: fajna na pokaz i krótką przejażdżkę, ale nie do codziennej roboty na polskich drogach.
Libertariańska lekcja o wyborze i wolności
Mentzen od lat podkreśla, że decyzje o tym, czym jeździmy, powinny należeć do ludzi, a nie do urzędników w Brukseli czy Warszawie. Wysokie podatki od paliw, ograniczenia dla starszych aut czy sztuczne promowanie jednej technologii kosztem drugiej – to wszystko jego zdaniem uderza w wolność i portfele zwykłych Polaków.
Test Cybertrucka pokazuje pragmatyczną stronę tego światopoglądu. Nie odrzucił pojazdu z góry tylko dlatego, że jest elektryczny. Usiadł za kierownicą, pojechał, sprawdził i ocenił według własnych kryteriów: przyspieszenie super, ale zasięg i biurokracja nie. To podejście, które wielu kierowców rozumie lepiej niż ideologiczne manifesty.
Połączenie z firmą Bitomat nie jest przypadkowe. Mentzen od dawna broni rynku kryptowalut przed nadmiernymi regulacjami. Wynajem pojazdu z logo bitcoina przez firmę z tej branży to naturalne spotkanie dwóch światów: wolności finansowej i wolności motoryzacyjnej.
Praktyczne wnioski dla każdego, kto dużo jeździ
Jeśli spędzasz wiele godzin na autostradach, warto spojrzeć na swoje potrzeby trzeźwo. Elektryk lub hybryda plug-in sprawdza się świetnie w mieście i na krótszych dystansach. Na długie trasy wielu kierowców wciąż wybiera sprawdzone rozwiązania spalinowe lub hybrydy samoładujące się – właśnie ze względu na czas i niezależność.
Cybertruck to świetny przykład, jak odważny design i mocna technologia mogą zachwycić na zdjęciu i podczas krótkiego testu, ale realne użytkowanie w polskich warunkach weryfikuje wszystko. Mentzen pokazał, że nawet entuzjasta nowych technologii potrafi przyznać, kiedy coś po prostu nie działa w praktyce.
Ta historia zostawia otwarte pytanie: ile jeszcze czasu minie, zanim infrastruktura i przepisy dogonią ambicje konstruktorów? Na razie wielu polskich kierowców, podobnie jak Mentzen, woli auta, które po prostu działają – bez kombinowania, bez długich przerw i bez kompromisów w codziennym życiu.