Action czyj to sklep – holenderski fenomen tanich zakupów non-food

alt

Action to holenderska sieć dyskontów non-food, która od 2017 roku błyskawicznie podbija polski rynek, oferując tysiące produktów codziennego użytku w cenach często poniżej 5 złotych. Założona w lipcu 1993 roku w Enkhuizen przez Gerarda Deena i Roba Wagemakera (później dołączył Boris Deen), dziś działa w 14 krajach Europy z ponad 3300 sklepami. Większość udziałów – około 80 procent – należy do brytyjskiego funduszu private equity 3i, który przejął kontrolę w 2011 roku i przyspieszył międzynarodową ekspansję. W Polsce sieć ma już około 450 placówek, a w samym 2025 roku otworzyła 62 nowe sklepy.

Jej siła tkwi w unikalnym modelu „poszukiwania skarbów”. Asortyment liczy kilka tysięcy pozycji i zmienia się co tydzień – pojawia się 150 nowości, a 1500 produktów zawsze kosztuje mniej niż równowartość 5 złotych. To nie jest zwykły dyskont, lecz miejsce, gdzie klient wchodzi z listą, a wychodzi z torbą pełną niespodzianek. W 2025 roku sieć osiągnęła rekordowe 16 miliardów euro sprzedaży netto, co pokazuje, jak bardzo Europejczycy, w tym Polacy, cenią sobie tę formułę.

Na czele firmy stoi od 2022 roku Hajir Hajji – kobieta, która w 1997 roku, jako 17-latka, zaczynała od układania towaru na półkach w amsterdamskim sklepie numer 13. Jej historia pokazuje, że w Action awans zależy od kompetencji, a nie od pochodzenia. Dziś kieruje imperium zatrudniającym około 70 tysięcy osób w całej Europie, w tym ponad 6 tysięcy w Polsce.

Skąd się wzięła ta sieć? Historia Action od Enkhuizen do Europy

Wszystko zaczęło się od małego sklepu w holenderskim Enkhuizen. Gerard Deen prowadził wcześniej antykwariat, a wraz z partnerem Robem Wagemakerem postanowił zmienić go w miejsce oferujące tanie, praktyczne produkty non-food. Dołączył Boris Deen i tak narodził się Action Non Food. Początki były skromne – kilka sklepów w Holandii, stopniowa ekspansja na Belgię w 2005 roku, Niemcy w 2009, Francję w 2012.

Przełom nastąpił w 2011 roku. Założyciele sprzedali większość udziałów funduszowi 3i za około 330 milionów euro. To nie był zwykły zakup – 3i dostrzegło potencjał modelu opartego na wysokiej rotacji, efektywnym łańcuchu dostaw i bezpośrednich importach. Od tamtej pory rozwój przyspieszył dramatycznie. W 2014 roku sieć miała już 500 sklepów, w 2021 przekroczyła 1800, w 2023 – 2500, a w czerwcu 2025 – 3000. Dziś działa w Holandii, Belgii, Niemczech, Francji, Luksemburgu, Austrii, Polsce, Czechach, Włoszech, Hiszpanii, Słowacji, Portugalii, Rumunii i Szwajcarii. W 2026 planuje wejście do Chorwacji i Słowenii.

Właściciel Action – kto naprawdę kontroluje imperium?

Większość udziałów należy do 3i – jednego z najstarszych funduszy private equity w Wielkiej Brytanii. Fundusz nie zarządza sklepami na co dzień, ale zapewnia kapitał i strategiczną wizję rozwoju. Dzięki temu Action mogła otwierać średnio jeden sklep dziennie w szczytowych okresach.

Najciekawsza jest jednak postać CEO Hajir Hajji. Urodzona w Amsterdamie córka marokańskich imigrantów w 1997 roku szukała pracy dorywczej. Zaczęła od najprostszych zadań – pakowania i układania towaru. Szybko awansowała: kierownik sklepu, menedżer regionalny, dyrektor operacyjny, a w 2022 roku objęła stanowisko prezeski. Jej droga pokazuje meritokratyczny charakter firmy – liczy się zaangażowanie i wyniki, nie dyplom czy koneksje. W wywiadach podkreśla, że Action daje szansę każdemu, niezależnie od pochodzenia.

To właśnie połączenie holenderskiej dyscypliny, brytyjskiego kapitału i liderki, która zna sklep od podszewki, sprawia, że Action działa tak sprawnie na tak wielu rynkach jednocześnie.

Jak działa model biznesowy, który podbił Europę?

Action nie jest klasycznym dyskontem z stałym asortymentem. To model „treasure hunt” – polowania na okazje. Co tydzień na półkach pojawia się 150 nowych produktów, a część starego znika. Klient nigdy nie wie, co zastanie, więc wraca częściej. Sklepy są proste, funkcjonalne, w charakterystycznych niebiesko-białych barwach – zero zbędnych ozdób, za to maksymalna powierzchnia na towar.

Kluczowe elementy sukcesu:

  • Bezpośrednie zakupy u producentów, często w Azji i Europie Wschodniej – omijanie pośredników obniża koszty.
  • Wysoka rotacja i niska marża – zarabiają na wolumenie, nie na pojedynczym produkcie.
  • Efektywna logistyka – sieć centrów dystrybucyjnych pozwala szybko uzupełniać półki.
  • Ograniczona liczba SKU w danym momencie, ale szeroki wachlarz kategorii: artykuły do domu i ogrodu, kosmetyki, zabawki, artykuły papiernicze, sezonowe dekoracje, niektóre produkty spożywcze o długim terminie ważności, chemia gospodarcza, artykuły dla zwierząt.

Ceny są agresywne – zawsze kilka tysięcy produktów poniżej 5 złotych. To przyciąga zarówno rodziny z ograniczonym budżetem, jak i osoby szukające okazjonalnych zakupów do domu czy na prezenty.

Action w Polsce – od Leszna do 450 sklepów w niecałe dziewięć lat

Pierwszy polski sklep otwarto w październiku 2017 roku w Lesznie. Nikt wtedy nie przewidywał, jak szybko sieć się rozwinie. W 2023 roku otwarto 300. placówkę w Elblągu, w kwietniu 2025 – 400. w Poznaniu (Galeria Panorama). Na początku 2026 roku Action ma w Polsce około 450 sklepów i zapowiada dalsze otwarcie.

Polski sukces wynika z kilku czynników. Po pierwsze – realna potrzeba tanich, praktycznych produktów w czasach wysokiej inflacji i rosnących kosztów życia. Po drugie – model idealnie trafił w polski styl zakupów: Polacy lubią „polować” na okazje i wracać do sklepu, bo oferta się zmienia. Po trzecie – solidna infrastruktura: trzy centra dystrybucyjne (pierwsze powstało pod koniec 2019 w Osłej na Dolnym Śląsku) i lokalne biuro w Katowicach od 2019 roku. Na czele polskiego oddziału stoi Sławomir Nitek, były menedżer z sieci Netto.

Nowe sklepy pojawiają się zarówno w mniejszych miastach, jak i w prestiżowych lokalizacjach – na przykład w lipcu 2026 planowano otwarcie na warszawskim Mokotowie w pasażu Plac Unii.

Rok Wydarzenie Szczegóły
2017 Pierwszy sklep w Polsce Leszno – początek ekspansji
2019 Centrum dystrybucyjne i biuro Osła (Dolny Śląsk) i Katowice
2023 300. sklep Elbląg – 26 października
2025 400. sklep + 62 nowe placówki Poznań (kwiecień) i dynamiczny wzrost w całym roku
2026 Dalsza ekspansja Kolejne sklepy, w tym na Mokotowie w Warszawie

Co znajdziesz na półkach? Asortyment, ceny i realna jakość

Action oferuje produkty z kilkunastu kategorii: dekoracje wnętrz, narzędzia i artykuły do majsterkowania, zabawki i gry, przybory szkolne, multimedia, chemia gospodarcza i środki czystości, artykuły ogrodowe, higiena osobista, karma i akcesoria dla zwierząt, sprzęt sportowy, odzież i pościel w ograniczonym zakresie oraz wybrane produkty spożywcze o długim terminie przydatności.

Ceny robią wrażenie – wiele rzeczy kosztuje 2–4 złote. Zawsze jest też spora strefa produktów poniżej 1 euro (w przeliczeniu). Jednak jakość bywa zróżnicowana. Część artykułów to solidne, praktyczne rzeczy, które służą latami. Inne – typowe „chińskie badziewie”, które po kilku użyciach się psują. To cena niskich kosztów i szybkiej rotacji.

Sieć regularnie przeprowadza kontrole i wycofuje produkty, które nie spełniają norm bezpieczeństwa (np. zabawki z przekroczonym poziomem WWA czy rękawice do ćwiczeń). Klienci otrzymują pełne zwroty pieniędzy, często nawet bez paragonu. To pokazuje, że firma bierze odpowiedzialność, choć ryzyko zakupu „kota w worku” zawsze istnieje.

Action kontra konkurencja – jak wypada na tle Pepco, Kik i Dealz?

Na polskim rynku non-food dyskontów konkurencja jest spora. Pepco (polskie korzenie) ma podobny profil i bardzo dynamicznie się rozwija. Kik (niemiecki) często jest jeszcze tańszy, ale oferta bywa węższa. Dealz i inne sieci też walczą o klienta.

Action wyróżnia się przede wszystkim rotacją asortymentu – klient ma wrażenie, że co tydzień odkrywa coś nowego. Sklepy są zazwyczaj większe i lepiej zaopatrzone niż u niektórych konkurentów. Wielu Polaków uważa, że stosunek jakości do ceny jest tutaj korzystniejszy, zwłaszcza przy artykułach sezonowych i dekoracyjnych. Minusem bywają kolejki w godzinach szczytu i szybkie wyprzedawanie najciekawszych nowości.

Opinie klientów – co naprawdę mówią Polacy?

Opinie są mieszane, ale dominuje entuzjazm wobec cen. Ludzie chwalą Action za możliwość taniego wyposażenia domu, kupna zabawek dla dzieci czy dekoracji na święta. „Wchodzę po jedną rzecz, a wychodzę z pięcioma” – to klasyczna opinia. Wiele rodzin planuje wizyty co kilka tygodni, żeby złapać nowości.

Krytyka dotyczy głównie jakości niektórych produktów („ładnie wygląda, ale po tygodniu się zepsuło”) oraz impulsywnych zakupów – niskie ceny zachęcają do brania rzeczy, których tak naprawdę nie potrzebowaliśmy. W godzinach szczytu sklepy bywają zatłoczone, a półki szybko pustoszeją. Sporadycznie pojawiają się też informacje o wycofywanych partiach towaru, co pokazuje, że tanie importy niosą pewne ryzyko.

Jak mądrze kupować w Action – praktyczne wskazówki z życia

Żeby nie żałować zakupów i maksymalnie wykorzystać potencjał sieci, warto stosować kilka sprawdzonych zasad:

  • Zawsze rób listę przed wyjściem – to chroni przed impulsywnym wydawaniem.
  • Wybieraj się w środku tygodnia rano lub wczesnym popołudniem – wtedy jest spokojniej, pełniejsze półki i krótsze kolejki.
  • Sprawdzaj daty ważności przy produktach spożywczych i kosmetykach.
  • Porównuj ceny jednostkowe – czasem większa paczka w zwykłym sklepie wychodzi taniej.
  • Skupiaj się na produktach, które i tak musisz kupić (środki czystości, artykuły kuchenne, zabawki), a nie tylko na nowościach.
  • Testuj małe zakupy – jeśli coś Ci się spodoba, wracaj po więcej.
  • Korzystaj z sezonowych okazji – przed świętami czy wakacjami Action ma naprawdę dobre ceny na dekoracje i gadżety.

Wielu doświadczonych klientów Action mówi wprost: „To nie jest sklep na codzienne duże zakupy, ale na uzupełnianie i okazjonalne okazje – rewelacja”.

Co dalej? Przyszłość Action w 2026 i kolejnych latach

Sieć nie zamierza zwalniać. W 2026 planuje otwarcie kolejnych kilkuset sklepów w Europie, w tym wejście na nowe rynki. W Polsce ekspansja trwa – pojawiają się kolejne lokalizacje, także w większych miastach i galeriach handlowych. Model biznesowy okazał się odporny na kryzysy – w czasach wysokiej inflacji Polacy jeszcze chętniej szukają tanich alternatyw.

Czy Action wejdzie kiedyś do Stanów Zjednoczonych? Pojawiają się takie spekulacje wokół 3i, ale na razie priorytetem pozostaje Europa. Firma inwestuje też w efektywność energetyczną (oświetlenie LED we wszystkich sklepach) i reaguje na sygnały o jakości produktów.

Action to nie tylko sieć sklepów. To zjawisko, które pokazuje, jak bardzo Europejczycy cenią sobie prostotę, przewidywalność niskich cen i element niespodzianki przy zakupach. Dla wielu osób wizyta w Action stała się małym rytuałem – sposobem na zaoszczędzenie pieniędzy i jednocześnie przyjemność z odkrywania nowych, tanich rozwiązań do domu i dla rodziny. I właśnie dlatego pytanie „Action czyj to sklep?” ma tak prostą odpowiedź: to sklep holenderski, ale dziś już w pełni europejski – należący do funduszu 3i i zarządzany przez ludzi, którzy znają go od podszewki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *