Kevin David Lehmann – 23-letni miliarder i współwłaściciel imperium dm

alt

Kevin David Lehmann to jeden z najbardziej dyskretnych młodych miliarderów naszych czasów. Urodzony 1 września 2002 roku w Niemczech, w wieku 23 lat dysponuje majątkiem szacowanym przez Forbes na 4,1 miliarda dolarów, co plasuje go wysoko na światowej liście najbogatszych ludzi. Jego fortuna w całości opiera się na 50-procentowym udziale w dm-drogerie markt – największej sieci drogerii w Niemczech i jednej z najpotężniejszych w Europie, generującej roczne przychody przekraczające 14 miliardów dolarów według szacunków Forbesa, a według raportów branżowych zbliżające się do 19 miliardów euro w ostatnich latach fiskalnych.

Historia Kevina Davida Lehmanna fascynuje nie tylko skalą bogactwa, ale przede wszystkim modelem, w jakim je otrzymał. W 2017 roku, gdy miał zaledwie 14 lat, ojciec Günther przekazał mu swoje udziały w firmie. Do osiągnięcia pełnoletności w 2020 roku majątkiem zarządzał powiernik, co pozwoliło na płynne i bezkonfliktowe przejście własności. Od tamtej pory Kevin David pozostaje właścicielem pasywnym – nie angażuje się w codzienne operacje sieci, która działa pod profesjonalnym zarządem, m.in. z Christophiem Wernerem na czele.

To, co wyróżnia tego młodego Niemca na tle innych spadkobierców fortun, to absolutna nieobecność w mediach społecznościowych i życiu publicznym. Mieszka w Karlsruhe – mieście, w którym w 1973 roku Götz Werner otworzył pierwszy sklep dm, a dziś mieści się centrala firmy. Cisza wokół jego osoby kontrastuje z hałasem, jaki zwykle towarzyszy młodym miliarderom z branży technologicznej czy kryptowalut. W efekcie Kevin David Lehmann stał się symbolem europejskiego, dyskretnego podejścia do wielkiego majątku rodzinnego.

Rodzinne korzenie i początki potężnego biznesu

Fortuna rodziny Lehmannów ma głębokie korzenie w niemieckim handlu detalicznym. Dziadek Kevina, Gerhard Lehmann, zbudował pozycję dzięki udziałom w grupie Pfannkuch – sieci supermarketów założonej jeszcze w 1896 roku. Ojciec, Günther Lehmann, kontynuował rodzinną tradycję przedsiębiorczości. W 1974 roku, rok po tym, jak Götz Werner otworzył pierwszy sklep dm w Karlsruhe, Günther zainwestował w rozwijającą się sieć drogerii i objął 50-procentowy pakiet udziałów.

dm od samego początku wyróżniało się modelem biznesowym. Götz Werner, antropozof z wykształcenia, wprowadził do firmy wartości skupione na człowieku – płaskie struktury organizacyjne, silny nacisk na dobrostan pracowników i społeczną odpowiedzialność. Już w 2002 roku dm jako jedna z pierwszych dużych firm w branży wprowadziła rady pracownicze. Efekt? Lojalna załoga, wysoka jakość obsługi i marka, która w Niemczech oraz wielu krajach Europy Środkowej stała się synonimem przystępnych cen i szerokiej oferty produktów do pielęgnacji, zdrowia oraz chemii domowej.

Dziś dm to nie tylko niemiecki gigant. Sieć działa w 12 krajach Europy, zatrudnia ponad 79 tysięcy osób (dane na 2023 rok) i prowadzi ponad 4000 sklepów. W Polsce marka pojawiła się w 2022 roku i do końca 2025 roku otworzyła już 75 placówek, stając się realną konkurencją dla lokalnych liderów rynku drogerii.

Kluczowe dane dm-drogerie markt w wybranych krajach Europy (stan na 2025)

Kraj Liczba sklepów Rok rozpoczęcia działalności
Niemcy 2156 1973
Austria 381 lata 70.
Czechy 261 1993
Węgry 263 lata 90.
Polska 75 2022

Dane te pokazują imponującą skalę – od jednego sklepu w Karlsruhe do ponad czterech tysięcy placówek rozrzuconych po całym kontynencie. Wzrost przychodów w ostatnich latach był systematyczny, napędzany zarówno ekspansją geograficzną, jak i rozwojem kanałów cyfrowych oraz rosnącym popytem na produkty zdrowotne i pielęgnacyjne.

Przekazanie fortuny – jak 14-latek został właścicielem połowy imperium

W 2017 roku Günther Lehmann podjął decyzję, która zmieniła życie jego syna. Przekazał 50-procentowy pakiet udziałów w dm 14-letniemu wówczas Kevinowi Davidowi. Ponieważ chłopiec był niepełnoletni, udziały trafiły pod zarząd powiernika. Pełną kontrolę i prawo do decydowania Kevin David uzyskał dopiero po ukończeniu 18 lat – 1 września 2020 roku.

Rok później, w kwietniu 2021, Forbes umieścił go na liście miliarderów i ogłosił najmłodszym miliarderem świata. W tamtym momencie jego majątek szacowano na około 3,3 miliarda dolarów. Od tamtej pory wartość systematycznie rosła wraz z wynikami dm – dziś Forbes podaje 4,1 miliarda dolarów (stan na czerwiec 2026).

Co ważne, ani Kevin David, ani jego ojciec nigdy nie angażowali się operacyjnie w zarządzanie siecią. Firma od dekad działa w modelu profesjonalnym, gdzie rodzina Wernerów (drugie 50% udziałów) i zatrudnieni menedżerowie odpowiadają za strategię i codzienne decyzje. Taka konstrukcja chroni biznes przed ryzykiem związanym z młodym wiekiem właściciela i pozwala na kontynuację wieloletniej strategii wzrostu.

Życie poza blaskiem fleszy – prywatność jako świadomy wybór

W czasach, gdy większość młodych ludzi z dużymi pieniędzmi buduje personalne marki w mediach społecznościowych, Kevin David Lehmann robi dokładnie odwrotnie. Jego obecność online jest minimalna – profile, które można znaleźć, mają symboliczną liczbę obserwujących i nie zawierają treści promujących luksus czy styl życia. Nie udziela wywiadów, nie pojawia się na eventach branżowych, nie chwali się podróżami ani inwestycjami.

Mieszka w Karlsruhe, mieście silnie związanym z historią dm. To właśnie tutaj w 1973 roku ruszył pierwszy sklep, a dziś mieści się siedziba firmy. Wybór tego miejsca nie jest przypadkowy – pokazuje przywiązanie do korzeni rodzinnego biznesu. Dla wielu obserwatorów taka postawa wydaje się niemal anachroniczna, ale w niemieckiej kulturze biznesowej dyskrecja bogatych rodzin to norma, a nie wyjątek. W przeciwieństwie do amerykańskich czy azjatyckich miliarderów, europejscy spadkobiercy często wolą chronić prywatność i unikać niepotrzebnej uwagi mediów oraz organów skarbowych.

Ta strategia ma swoje zalety. Pozwala uniknąć presji publicznej, spekulacji na temat stylu życia czy prób wywierania wpływu politycznego. Jednocześnie utrzymuje fokus na długoterminowej wartości aktywów – dm rozwija się stabilnie, bez zakłóceń związanych z osobistymi decyzjami młodego właściciela.

Niemiecki model sukcesji – lekcja dla przedsiębiorców na całym świecie

Przypadek Kevina Davida Lehmanna doskonale ilustruje specyfikę niemieckiego podejścia do przekazywania biznesu międzypokoleniowego. W kraju o silnej tradycji rodzinnych firm (tzw. Mittelstand) powszechne jest stosowanie struktur powierniczych i spółek osobowych, które umożliwiają płynne przejście własności nawet na rzecz nieletnich spadkobierców. Dzięki temu firma nie traci tempa rozwoju, a młody właściciel ma czas na dojrzewanie i ewentualne przygotowanie się do roli – lub świadomego pozostania w pozycji pasywnej.

Taki model minimalizuje również ryzyko konfliktów rodzinnych i zapewnia stabilność zatrudnienia dla dziesiątek tysięcy pracowników. W przypadku dm druga połowa udziałów należy do rodziny Wernerów, co dodatkowo wzmacnia równowagę i ciągłość zarządzania. Kevin David, choć formalnie współwłaściciel, nie musi podejmować decyzji operacyjnych – jego rola ogranicza się do bycia beneficjentem wyników generowanych przez profesjonalny zespół.

Dla polskich przedsiębiorców prowadzących firmy rodzinne historia ta niesie konkretną wartość. Pokazuje, że staranne planowanie sukcesji, z wykorzystaniem odpowiednich struktur prawnych i powierniczych, może zabezpieczyć biznes na dekady, nawet gdy spadkobierca jest jeszcze nastolatkiem. Jednocześnie podkreśla znaczenie budowania silnej kultury organizacyjnej – takiej, która przetrwa zmianę pokoleniową bez większych wstrząsów.

Co dalej z Kevinem Davidem Lehmannem i imperium dm?

W 2026 roku dm nadal rośnie – zarówno w Niemczech, jak i na nowych rynkach, w tym w Polsce. Sieć inwestuje w e-commerce, modernizację sklepów i poszerzanie oferty o produkty ekologiczne oraz zdrowotne. Jako pasywny współwłaściciel Kevin David Lehmann korzysta z tych wyników, a jego majątek najprawdopodobniej będzie dalej rósł wraz z wartością firmy.

Nie wiadomo, czy w przyszłości zdecyduje się na bardziej aktywną rolę – czy to w dm, czy w innych inwestycjach. Na razie jednak jego historia pozostaje opowieścią o młodym człowieku, który w wieku kilkunastu lat stał się właścicielem połowy jednego z największych europejskich imperiów detalicznych, a mimo to wybrał drogę dyskrecji i normalności. W świecie pełnym ostentacji i viralowych historii sukcesu taka postawa wydaje się szczególnie wartościowa i godna uwagi.

dm z 75 sklepami w Polsce to już nie tylko niemiecki fenomen – to realny gracz na naszym rynku, konkurujący jakością, ceną i filozofią opartą na szacunku do pracownika i klienta. A Kevin David Lehmann, choć niewidoczny, pozostaje cichym, ale niezwykle wpływowym ogniwem tego sukcesu. Jego przypadek przypomina, że największe fortuny często rodzą się nie z głośnych ruchów, lecz z cierpliwego budowania wartości przez pokolenia – i z umiejętności zachowania ich w ciszy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *