Czy Polska kupuje gaz z Rosji – aktualny stan na 2026 rok

Polska od 2022 roku nie sprowadza gazu ziemnego z Rosji. Kontrakt z Gazpromem został rozwiązany, a dostawy rurociągowe i LNG z kierunku wschodniego spadły do zera. W 2025 i 2026 roku struktura importu opiera się na Baltic Pipe oraz terminalu LNG w Świnoujściu, z dominacją dostaw norweskich, duńskich i amerykańskich.

Dane Ministerstwa Energii i Eurostatu potwierdzają, że w 2025 roku udział Rosji w imporcie gazu ziemnego wyniósł 0 proc. Podobnie wygląda sytuacja z gazem płynnym LPG – ostatnie wolumeny zniknęły na początku 2026 roku po domknięciu sankcji unijnych. Polska stała się jednym z najbardziej zdywersyfikowanych rynków gazu w regionie.

Niniejszy tekst wyjaśnia, jak doszło do tej zmiany, jakie są aktualne źródła surowca, czym różni się sytuacja Polski od innych krajów UE oraz jakie konsekwencje niesie to dla bezpieczeństwa energetycznego i codziennego życia odbiorców.

Historyczny zwrot: od pełnego uzależnienia do całkowitego zerwania

Przez dekady Polska opierała się na gazie z Rosji. W szczytowym okresie udział Gazpromu przekraczał 60–70 proc. krajowego zużycia. Umowa jamalska i rurociąg Yamal-Europa stanowiły główny kanał dostaw. Sytuacja zmieniła się gwałtownie po 24 lutego 2022 roku.

W kwietniu 2022 roku Gazprom wstrzymał dostawy, żądając płatności w rublach. Polska odmówiła. Już 13 maja 2022 rząd podjął formalną decyzję o rozwiązaniu umowy z 1993 roku, a 23 maja 2022 minister klimatu oficjalnie poinformowała o jej wypowiedzeniu. Od tego momentu gaz ziemny z Rosji przestał płynąć do Polski zarówno rurociągiem, jak i w formie LNG.

Decyzja nie była spontaniczna. Od lat budowano infrastrukturę alternatywną: terminal LNG w Świnoujściu (pierwsza dostawa w 2015), interkonektory z sąsiadami i – przede wszystkim – Baltic Pipe. Gdy dostawy rosyjskie ustały, system nie zapadł się. Magazyny były wypełnione, a nowe kierunki przejęły wolumen.

W naszej praktyce analitycznej obserwowaliśmy, jak w 2022 i 2023 roku polskie spółki energetyczne w rekordowym tempie kontraktowały amerykańskie i katarskie LNG. Efekt? Już w 2023 roku udział Rosji w imporcie gazu ziemnego spadł poniżej 1 proc., a od 2024 roku utrzymuje się na poziomie zero.

Aktualne dane 2025–2026: skąd naprawdę płynie gaz do Polski

Według sprawozdania Ministerstwa Energii za 2025 rok import gazu ziemnego do Polski wyniósł 213,5 TWh i był o 23 proc. wyższy niż rok wcześniej. Struktura wygląda następująco:

Źródło Udział w imporcie 2025 Charakterystyka
Baltic Pipe (Dania) 38,9% Gaz norweski i duński
LNG USA 30,7% Głównie przez Świnoujście
LNG Katar 11,15% Kontrakty długoterminowe
Norwegia (bezpośrednio) 6,2% Przez Baltic Pipe
Niemcy, Litwa i inni ok. 13% Interkonektory
Rosja 0% Brak kontraktów i dostaw

Dane Ministerstwa Energii i Eurostatu. Terminal LNG w Świnoujściu obsłużył w 2025 roku 82 dostawy (wobec 61 rok wcześniej). Jego moc regazyfikacyjna po rozbudowie sięga 8,3 mld m³ rocznie. Krajowe wydobycie pokryło około 17,7 proc. zapotrzebowania.

W pierwszej połowie 2026 roku trend się utrzymuje. Oficjalne wypowiedzi przedstawicieli rządu z sierpnia 2026 roku jednoznacznie potwierdzają: „Nie sprowadzamy gazu ziemnego z Rosji i nie będziemy go już nigdy musieli sprowadzać”. Rozporządzenie REPowerEU obowiązujące od 18 marca 2026 roku wprowadza system zezwoleń na rosyjski gaz, ale Polska – nie mając żadnych umów – takich zezwoleń nie wydaje.

Kluczowy fakt: od 2022 roku do Polski nie wpłynął ani jeden metr sześcienny rosyjskiego gazu ziemnego rurociągiem ani w formie LNG.

Porównanie z innymi krajami UE – kto jeszcze kupuje, kto nie

Sytuacja Polski kontrastuje z częścią Unii. W 2025 roku UE łącznie sprowadziła jeszcze około 36 mld m³ gazu z Rosji (ok. 12 proc. importu). W 2026 roku, mimo rozporządzenia o stopniowym odejściu, niektóre kraje kontynuują zakupy na podstawie starych kontraktów.

Najwięksi odbiorcy rosyjskiego LNG w pierwszej połowie 2026 roku to Belgia, Francja i Hiszpania. Gaz rurociągowy płynie głównie do Węgier, Słowacji i Grecji przez TurkStream. Polska, kraje bałtyckie i Finlandia należą do grupy państw, które całkowicie wyeliminowały ten kierunek.

Różnica wynika z decyzji strategicznych podjętych wcześniej. Polska zainwestowała w infrastrukturę przed kryzysem, podczas gdy część państw Europy Zachodniej i Południowej dłużej utrzymywała zależności. Unijny harmonogram przewiduje pełne odejście od rosyjskiego gazu najpóźniej do listopada 2027 roku, ale Polska ten etap osiągnęła już cztery lata wcześniej.

Mity i powszechne błędy w interpretacji danych

W dyskusji publicznej wciąż pojawiają się nieporozumienia. Oto najczęstsze z nich wraz z wyjaśnieniem, dlaczego prowadzą na manowce:

  • „Polska wciąż kupuje rosyjski gaz, bo Unia go kupuje” – błąd polegający na uśrednianiu. Dane unijne to suma 27 państw. Polska w tej sumie ma zero. Mylenie średniej unijnej z sytuacją konkretnego kraju prowadzi do fałszywych wniosków.
  • „LPG to to samo co gaz ziemny” – gaz płynny LPG (propan-butan) i gaz ziemny (metan) to różne produkty. Polska miała residualne dostawy LPG z Rosji do początku 2026 roku z powodu luk sankcyjnych (czysty butan/izobutan). Od stycznia/lutego 2026 roku i te dostawy ustały. Nie zmienia to faktu zerowego importu gazu ziemnego.
  • „Skoro gaz idzie przez Niemcy, to może być rosyjski” – gaz w europejskiej sieci miesza się. Jednak polskie spółki nie zawierają kontraktów na rosyjski surowiec, a dane celne i bilansowe Ministerstwa Energii pokazują zero z kierunku rosyjskiego.
  • „Niezależność jest tylko deklaratywna” – twardym dowodem są dane Eurostatu, bilanse Ministerstwa Energii oraz oświadczenia operatora systemu (Gaz-System). Brak kontraktów i brak wolumenów w statystykach handlowych nie da się ukryć.

Te błędy pojawiają się często w mediach społecznościowych i niektórych komentarzach politycznych. Warto zawsze sięgać do pierwotnych źródeł – sprawozdań rządowych i Eurostatu – zamiast opierać się na uogólnieniach.

Infrastruktura przyszłości: Baltic Pipe, LNG i FSRU

Bezpieczeństwo energetyczne Polski opiera się dziś na trzech filarach. Baltic Pipe o mocy do 10 mld m³ rocznie dostarcza gaz z norweskiego szelfu. Terminal LNG w Świnoujściu po rozbudowie ma 8,3 mld m³. Trzeci element – pływający terminal FSRU w Zatoce Gdańskiej – ma wejść do eksploatacji w 2028 roku i dodać około 6,1 mld m³.

W sierpniu 2026 roku trwała finalizacja gazociągu Gdańsk–Gustorzyn, który połączy przyszłe terminale gdańskie z systemem krajowym. Dzięki temu Polska zyskuje możliwość nie tylko pokrycia własnego zapotrzebowania (ok. 20 mld m³ rocznie), ale także pełnienia roli regionalnego hubu – dostarczającego gaz na Ukrainę, Słowację i dalej.

Planowana trzecia jednostka FSRU ma podnieść łączną moc regazyfikacyjną powyżej 20 mld m³. To już poziom, który pozwala myśleć o eksporcie i stabilizacji rynku Europy Środkowej.

Najczęściej zadawane pytania

Czy Polska kupuje gaz z Rosji w 2026 roku?
Nie. Ani gazu ziemnego, ani – od początku 2026 roku – gazu płynnego LPG. Oficjalne dane i oświadczenia rządu są w tej kwestii jednoznaczne.

Skąd Polska bierze gaz, skoro nie z Rosji?
Głównie z Norwegii i Danii przez Baltic Pipe oraz z USA i Kataru w formie LNG. Uzupełniają je dostawy przez interkonektory z Niemcami i Litwą oraz krajowe wydobycie.

Czy możliwe jest wznowienie dostaw z Rosji?
Technicznie tak, ale politycznie i kontraktowo – nie. Polska nie ma umów, a unijne rozporządzenie REPowerEU zabrania nowych kontraktów. Rząd wielokrotnie deklarował, że powrotu nie będzie.

Jak wygląda sytuacja z LPG?
Do 2025 roku Rosja miała jeszcze udział w imporcie LPG (ok. 12–13 proc. w 2025). Od stycznia 2026 roku, po domknięciu sankcji, import spadł do zera.

Czy ceny gazu dla odbiorców zależą od Rosji?
Nie bezpośrednio. Ceny kształtują się na podstawie kontraktów z USA, Norwegią i Kataru oraz notowań europejskich hubów. Uniezależnienie zwiększyło odporność na szantaż cenowy.

Checklist – jak samodzielnie sprawdzić niezależność energetyczną Polski

  1. Sprawdź najnowsze sprawozdanie Ministerstwa Energii z monitorowania bezpieczeństwa dostaw paliw gazowych – szukaj pozycji „Rosja” w strukturze importu.
  2. Porównaj dane Eurostatu dotyczące importu gazu według kraju partnera dla Polski (kod NRG_TI_GASM).
  3. Zweryfikuj komunikaty Gaz-System dotyczące wypełnienia magazynów i źródła gazu w systemie.
  4. Przejrzyj oświadczenia rządowe z 2025–2026 roku – wszystkie potwierdzają zero dostaw z Rosji.
  5. Odnieś dane polskie do unijnych – różnica pokazuje, jak bardzo Polska wyprzedziła część partnerów.

Wykonanie tych pięciu kroków zajmuje kilkanaście minut i pozwala unikać manipulacji informacyjnych.

Co to oznacza dla przeciętnego odbiorcy i gospodarki

Dla gospodarstw domowych i firm najważniejsza jest stabilność dostaw i przewidywalność cen. Brak zależności od jednego, politycznie niestabilnego dostawcy oznacza, że ewentualne kryzysy geopolityczne na Wschodzie nie przekładają się automatycznie na puste magazyny czy gwałtowne skoki rachunków.

Gospodarka zyskuje możliwość planowania długoterminowego. Przemysł energochłonny, ciepłownictwo i transport oparty na CNG/LNG działają w warunkach większej pewności. Polska może też pełnić rolę eksportera bezpieczeństwa – już teraz część gazu sprowadzanego przez Świnoujście trafia na Ukrainę.

Koszt tej niezależności był wysoki – miliardy złotych w infrastrukturę. Efekt jednak jest trwały. W 2026 roku Polska należy do wąskiej grupy państw UE, które realnie, a nie deklaratywnie, odeszły od rosyjskiego gazu ziemnego.

Proces dywersyfikacji nie kończy się. Rozbudowa mocy LNG, rozwój połączeń transgranicznych i stopniowe zwiększanie udziału gazu z odnawialnych źródeł (biometan) to kolejne etapy. Niezależność energetyczna okazała się możliwa – i została osiągnięta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *