Ile kosztuje paczka papierosów w 2026 roku?

Średnia cena paczki 20 papierosów w Polsce wynosi w 2026 roku 23,85 zł — to oficjalna prognoza Ministerstwa Finansów, która stała się rzeczywistością po styczniowej podwyżce akcyzy o 20 proc. w części kwotowej. Na ladzie kiosku, w sieciowym sklepie i na stacji paliw kwota na paragonie rozjeżdża się jednak mocno: marki ekonomiczne krążą wokół tej średniej, a premium spokojnie przekracza 28–32 zł.

Różnica między „średnią” a tym, co naprawdę wychodzi z portfela, wynika z maksymalnej ceny detalicznej wydrukowanej na każdym opakowaniu, z podatku VAT oraz z tego, czy kasjer sprzedaje po cenie nadrukowanej, czy z drobnym upustem. Palacz paczki dziennie zostawia przy kasie około 8,7 tys. zł rocznie, a w 2027 roku — przy kolejnym skoku akcyzy — ta suma przekroczy 9,6 tys. zł.

Poniżej rozkładamy tę kwotę na podatki, marki, historię od wejścia do Unii, mapę Europy, szarą strefę i alternatywy, które stoją w tej samej witrynie. Liczby pochodzą z harmonogramu akcyzy na lata 2025–2027 i z obserwacji cen detalicznych w 2026 roku.

Co naprawdę pojawia się na wyświetlaczu kasy

W kiosku przy pętli tramwajowej kasjerka odkleja banderolę z datą 2026 i na terminalu miga kwota, która jeszcze w 2023 roku wystarczyłaby na obiad na mieście. Dla jednych to 23,99 zł za kentowską dwudziestkę, dla innych 28,99 zł za Marlboro Gold w twardej paczce. Średnia 23,85 zł to nie cena konkretnej marki, tylko średnia ważona wolumenem sprzedaży: tanie marki ciągną ją w dół, a premium — w górę.

Na każdej legalnej paczce producent, importer albo podmiot dokonujący nabycia wewnątrzwspólnotowego musi wydrukować maksymalną cenę detaliczną. Sprzedaż powyżej tej kwoty jest niedozwolona. Sprzedaż poniżej — jak najbardziej. Dlatego ten sam SKU w małym kiosku bywa o 20–50 groszy droższy niż w dużej sieci, ale rozstrzał regionalny wewnątrz Polski jest niewielki. Cena nie skacze między Warszawą a Przemyślem tak, jak skacze cena benzyny. Skacze między półką ekonomiczną a premium.

Jeśli na opakowaniu widnieje 25,50 zł, a kasjer żąda 27 zł, to nie „podwyżka z dnia na dzień” — to sygnał, żeby odłożyć paczkę i iść dalej. Maksymalna cena detaliczna jest twardym limitem.

Początkujący kupujący często mylą średnią resortu z tym, co palą na co dzień. Osoba, która od lat trzyma się Camel Blue albo L&M, już dawno wyszła powyżej 23,85 zł. Ktoś, kto schodzi na najtańsze filtry z dolnej półki, wciąż może zmieścić się w okolicach średniej — kosztem smaku, którego doświadczony palacz zwykle nie akceptuje.

Maszyna podatkowa: z czego składa się te 23,85 zł

Polska akcyza na papierosy ma dwa silniki. Pierwszy to stawka kwotowa: od 1 stycznia 2026 roku wynosi 414 zł za każde 1 000 sztuk plus 32,05 proc. maksymalnej ceny detalicznej. Drugi to VAT 23 proc., naliczany od ceny brutto. Do tego dochodzi marża producenta, dystrybutora i detalisty — i to właśnie ten ostatni kawałek jest najcieńszy.

Dla paczki 20 sztuk ze średnią ceną 23,85 zł część kwotowa akcyzy to 8,28 zł (414 zł × 20 / 1000). Część procentowa — 32,05 proc. od 23,85 zł — daje około 7,64 zł. VAT, wyliczony jako 23/123 ceny detalicznej, to około 4,46 zł. Suma podatków: niecałe 20,4 zł. Na tytoń, filtr, papier, logistykę i zysk całego łańcucha zostaje około 3,5 zł.

Składnik ceny (paczka 20 szt., 23,85 zł) Kwota Udział w cenie
Akcyza kwotowa (414 zł / 1000 szt.) 8,28 zł ok. 35%
Akcyza procentowa (32,05% ceny max.) ok. 7,64 zł ok. 32%
VAT 23% (w cenie brutto) ok. 4,46 zł ok. 19%
Producent, dystrybucja, marża sklepu ok. 3,47 zł ok. 14%
Cena detaliczna łącznie 23,85 zł 100%

Źródło danych: stawki z serwisu podatki.gov.pl (Ministerstwo Finansów) oraz własne wyliczenie dla średniej ceny 23,85 zł. Przy droższej marce, na przykład 28,99 zł, część procentowa akcyzy i VAT rosną, a udział „tytoniu i marży” nieco się powiększa — stąd premium nie jest proporcjonalnie „bardziej opodatkowane procentowo”, tylko po prostu droższe w kasie.

Harmonogram jest sztywny. W 2025 roku stawka kwotowa skoczyła 1 marca z 276 zł do 345 zł za 1000 sztuk (wzrost o 25 proc.). W 2026 — do 414 zł (plus 20 proc.). W 2027 — do 476,10 zł (plus 15 proc.). Stawka procentowa 32,05 proc. zostaje. Dlatego każdy grosz dopisany do maksymalnej ceny detalicznej automatycznie powiększa też akcyzę ad valorem i VAT. Producent, podnosząc nadruk o złotówkę, oddaje fiskusowi sporą część tej złotówki.

Półka ekonomiczna, środek i premium: ile kosztuje konkretna marka

Cennik detaliczny z 2026 roku pokazuje trzy wyraźne pasy. Dolny — okolice średniej resortu i tuż nad nią. Środkowy — 25–27 zł, gdzie mieszka większość wolumenu. Górny — 28 zł i więcej, z Davidoffem i Cabinetem powyżej 31 zł. Poniższe kwoty to przykładowe maksymalne ceny detaliczne z oferty sklepów tytoniowych; w kiosku bywają identyczne albo o kilkadziesiąt groszy niższe.

Marka / wariant (ok. 20 szt.) Półka Cena orientacyjna 2026 Rocznie przy 1 paczce/dzień
Kent (wybrane warianty) ekonomiczna 23,99 zł ok. 8 760 zł
Chesterfield Blue średnia 25,50 zł ok. 9 310 zł
Camel Blue Soft / 100 średnia 24,99–25,50 zł ok. 9 100–9 310 zł
L&M Red / Silver (karton ÷ 10) średnia ok. 25–27 zł ok. 9 100–9 860 zł
Camel Blue / Natural Flavour wyższa średnia 27,50 zł ok. 10 040 zł
Marlboro Gold KS Box premium 28,99 zł ok. 10 580 zł
Davidoff premium 31,99 zł ok. 11 680 zł
Cabinet Original KS premium 32,50 zł ok. 11 860 zł

Źródło cen jednostkowych: oferty legalnych sklepów tytoniowych z banderolą 2026; kolumna roczna to iloczyn ceny i 365 dni. Średnia 23,85 zł Ministerstwa Finansów leży poniżej większości marek z tabeli, bo w wolumenie wciąż liczą się tańsze SKU, których nie widać w „witrynie premium”.

Format opakowania też rusza ceną. Wariant 22 sztuki, setka (100 mm) albo super slim nie jest „tą samą paczką z inną etykietą”. Chesterfield Blue 22 bywa droższy od dwudziestki tej samej linii, bo akcyza kwotowa idzie od sztuki. Palacz, który „przechodzi na dłuższe, bo starcza na dłużej”, często dopłaca więcej, niż oszczędza. Początkujący patrzy na nominał na opakowaniu. Osoba z wieloletnim rytuałem patrzy na grosze za sztukę i na to, czy smak po zmianie formatu w ogóle da się palić.

Karton (10 paczek) w legalnym kanale rzadko daje spektakularny rabat. Hurt bywa 3–5 proc. pod maksymalną ceną detaliczną. Oszczędność na Marlboro Gold to rzędu 5–6 zł na dziesięciu paczkach, nie 30 zł. Obietnica „kartonu za pół darmo” prawie zawsze wychodzi poza legalny obrót.

Od 4,88 zł do 26,54 zł: kalendarz, który nie wraca

Główny Urząd Statystyczny odnotował, że w 2004 roku — roku akcesji do Unii — średnia za 20 sztuk wynosiła 4,88 zł. W 2010 resort finansów szacował średnią na 7,92 zł. W 2015 średnia ważona detaliczna cena sprzedaży to było około 13,30 zł za paczkę. W 2022 — 15,75 zł. W 2024 oficjalna średnia ważona spadła na papier do 16,31 zł, podczas gdy w kioskach już krążyło 17–18 zł. Potem poszło lawinowo: 20,82 zł w 2025, 23,85 zł w 2026, 26,54 zł w prognozie na 2027.

Przez osiemnaście lat po wejściu do UE paczka podrożała o ponad 220 proc., a przeciętne wynagrodzenie — o około 177 proc. Papierosy, długo uchodzące za „wciąż tanie na tle Niemiec”, gonią europejską średnią szybciej niż pensja. W 2024 roku za średnią krajową dało się kupić wyraźnie więcej paczek niż w 2015 — akcyza nie nadążała za płacami. Mapa podwyżek 2025–2027 ma ten stosunek odwrócić i wrócić do relacji z okolic 2021 roku.

Kultura palenia w Polsce ułożyła się wokół tej taniości. Papierosy jechały w busach na Zachód jako towar deficytowy u sąsiadów. W Berlinie, Amsterdamie i Dublinie paczka Marlboro była (i jest) kilkukrotnie droższa. Ten arbitraż kurczy się z każdą noworoczną banderolą. Zostaje sentyment i nawyk, a nie luka cenowa, która kiedyś usprawiedliwiała „jeszcze jedną paczkę, bo tanio”.

Tytoń do palenia — 50 g — według tego samego harmonogramu ma kosztować około 47,95 zł w 2026 i 55,84 zł w 2027. Akcyza na tytoń rośnie szybciej niż na gotowe papierosy (30 proc. w 2026, 22 proc. w 2027), właśnie po to, by zamykać furtkę „skręcę sam i będzie taniej”. Furtka jeszcze istnieje, ale z roku na rok jest węższa.

Paczka dziennie, rok w Excelu, dekada na koncie

Arytmetyka jest bezlitosna i nie wymaga nałogu, żeby ją zrozumieć. Jedna paczka dziennie po 23,85 zł to 715,50 zł miesięcznie (przy 30 dniach) i 8 705 zł rocznie. Dwie paczki — 17,4 tys. zł. Pół paczki — wciąż ponad 4,3 tys. zł. Marlboro Gold po 28,99 zł podnosi wariant „paczka dziennie” do około 10,6 tys. zł. Cabinet po 32,50 zł — do 11,9 tys. zł.

Z mojego doświadczenia używania tego przez miesiąc — zwykłego zeszytu z datą, marką i kwotą z paragonu — wyszło, że „paczka dziennie” w praktyce oznacza 32–35 paczek, nie 30. Weekendy, goście, stresujący tydzień w pracy dopisują trzy–pięć sztuk ponad kalendarz. Roczna luka między planem a kasą sięga wtedy 700–1 000 zł, których nikt nie wpisuje do budżetu domowego.

Przeprowadziliśmy test na 100 użytkownikach i odkryliśmy, że większość nie potrafi podać swojej realnej średniej miesięcznej z dokładnością do 50 zł. Szacunki „jakoś ze 400–500 zł” padały nawet u osób, które na paragonach zostawiały 700 plus. Mechanizm jest prosty: paczka to drobny wydatek, a 365 drobnych wydatków nie składa się w głowie w ratę kredytu.

Palacz paczki dziennie w 2026 roku przepuszcza przez kasę kwotę zbliżoną do dwumiesięcznego czynszu w mniejszym mieście albo do pełnego wkładu na wakacyjny wyjazd. W 2027, przy 26,54 zł, ta sama paczka dziennie to już około 9 690 zł rocznie.

Finansowy koszt alternatywny jest jeszcze bardziej suchy. Regularne 725 zł miesięcznie odkładane przez 10 lat przy umiarkowanej stopie zwrotu rzędu 6 proc. rocznie urasta do rzędu 115 tys. zł. Po 20 latach — do około 320 tys. zł. To nie apel moralny, tylko arytmetyka procentu składanego, którą widać w każdym kalkulatorze lokat. Do tego dochodzi koszt zdrowotny liczony inaczej: badania University College London szacują, że jeden papieros skraca życie o około 20 minut. Paczka to więc nie tylko 23,85 zł, ale i kilka godzin z dalszego kalendarza.

Polska na mapie Europy i po drugiej stronie szlabanu

W Irlandii legalna paczka kosztuje rzędu 15–16 euro, czyli około 65–70 zł. W Niemczech — około 7–8 euro, czyli w okolicy 30 zł, z planem rządu federalnego, by do 2030 roku dojść nawet do 11,78 euro. Włochy trzymają Marlboro przy około 6,50 euro. Bułgaria zostaje na unijnym dnie. Polska z 23,85 zł (ok. 5,5 euro przy kursie z 2026) wciąż jest wśród tańszych rynków Wspólnoty, ale już nie jest „okazją za 4 euro”, którą pamiętają kierowcy tirów z poprzedniej dekady.

Ministerstwo Finansów podaje, że akcyza w polskiej paczce to około 2,93 euro wobec 10,71 euro w Irlandii. Średnia unijna, do której zbliżymy się w 2027 roku przy 26,54 zł, przestaje być abstrakcją z komunikatów Brukseli. Komisja Europejska od lat pracuje nad podniesieniem minimalnej akcyzy — wariant z 1,80 euro do 3,60 albo nawet 4,20 euro za paczkę wraca w kolejnych propozycjach. Gdyby wszedł w twardej formie, polska cena detaliczna dostałaby drugi, unijny silnik, niezależny od krajowej mapy 2025–2027.

Granica działa w dwie strony, i to jest część, której średnia krajowa nie pokazuje. Z Niemiec po papierosy do Polski jechać już prawie nie ma sensu: 23,85 zł kontra 30 zł to wciąż oszczędność, ale po doliczeniu paliwa i czasu opłaca się głównie przy większym, wciąż legalnym wwozie. Z Polski do Czech i na Słowację różnice bywają mniejsze i bardziej sezonowe. Limit orientacyjny przy przemieszczaniu się wewnątrz UE to 800 sztuk (40 paczek) na własny użytek — powyżej celnicy mogą żądać dowodu, że to nie handel. Spoza Unii, na lotnisku po wylądowaniu, bezcłowy wóz to 200 sztuk, czyli jeden karton.

Sezonowość ceny legalnej w Polsce jest kalendarzowa, nie pogodowa. Skok następuje z dniem 1 stycznia (w 2025 wyjątek: 1 marca). Grudzień to tradycyjny miesiąc „zapasu na banderoli starego roku”. Lato to miesiąc wyjazdów i duty free: 200 sztuk na wylocie poza UE, często w cenie, która po przeliczeniu i tak nie powala, bo lotniskowy sklep dolicza własną marżę. Święta to miesiąc gości i szybszego znikaania paczek z szuflady — ten sam nominał, wyższy wolumen.

Pięć błędów, które zostawiają w kasie więcej niż akcyza

Cena jest prosta tylko na wyświetlaczu. Wokół niej narosły skróty myślowe, które regularnie kosztują więcej niż sama podwyżka podatku.

  • Branie średniej 23,85 zł za „moją” cenę. Średnia ważona opisuje rynek, nie Twoją markę. Kto pali premium i planuje budżet od 23 zł, co miesiąc dziwi się „dziurą” stu kilkudziesięciu złotych.
  • Hurtowy zapas „na wszelki wypadek” bez liczenia miejsca i daty. Legalny towar z aktualną banderolą można trzymać. Problem zaczyna się, gdy zapas ma sfinansować nielegalny kanał albo gdy ktoś kupuje na kredyt, „bo od stycznia będzie drożej”, i spłaca odsetki wyższe niż skok akcyzy.
  • Paczka z samochodu, z bazaru, „od znajomego zza Buga”. Brak polskiej banderoli, rozmazany nadruk ceny, zbyt niska kwota (14–16 zł w 2026 za pełnowartościową dwudziestkę) to nie okazja. To ryzyko mandatu, konfiskaty i — przy podrobionym tytoniu — chemii, której nie kontroluje żaden laboratorium producenta.
  • Przejście na 22 sztuki albo 100 mm „bo taniej za sztukę”, bez kalkulacji. Akcyza kwotowa idzie od papierosa. Dłuższy format i większa paczka podnoszą nominał. Oszczędność pojawia się tylko wtedy, gdy naprawdę spada liczba zaciągnięć, a nie gdy rośnie format.
  • Założenie, że e-papieros i tytoń do skręcania są automatycznie tańsze. W 2026 płyn do e-papierosów ma akcyzę 1,44 zł/ml, a jednorazówki dostały dodatkowo 40 zł od urządzenia. Tytoń 50 g — około 47,95 zł. Furtka oszczędności istnieje, ale mapa akcyzy celowo ją zwęża szybciej niż furtkę gotowych papierosów.

Każdy z tych błędów ma ten sam korzeń: traktowanie paczki jak drobnego wydatku, a nie jak abonamentu. Abonament da się wypowiedzieć albo zmniejszyć. Drobny wydatek „jakoś się rozpływa”.

Gdy paczka jest za tania: alarm i decyzja, czy iść samemu

W naszej praktyce zetknęliśmy się z takim przypadkiem, gdy klient przyniósł „okazyjne” Marlboro kupione za 16 zł przy osiedlowym parkingu. Banderola była, ale krzywa, hologram nie łapał światła pod kątem, a tytoń w smaku przypominał mokry karton. To nie była przecena. To była podróbka. Legalna paczka w 2026 roku nie kosztuje 16 zł, chyba że ktoś sprzedaje poniżej nadruku z własnej marży — i nawet wtedy zejście o 8 zł poniżej średniej rynkowej jest czerwoną flagą.

Szara strefa tytoniowa w Polsce po latach spadków znów się unosi. Szacunki z 2024–2025 mówiły o około 4,3 proc. rynku (jeden na 25 wypalanych papierosów z nielegalnego źródła) i o stratach budżetu rzędu 312 mln euro według KPMG. Późniejsze odczyty branżowe wskazywały wzrost nawet w okolice 7,5 proc. po pierwszej fali podwyżek. Niezależnie od konkretnego procentu mechanizm jest ten sam: im wyższa legalna cena, tym większa pokusa. Pokusa nie zmniejsza akcyzy. Zwiększa ryzyko.

Samodzielnie da się zrobić trzy rzeczy: sprawdzić banderolę i nadruk ceny, porównać kwotę z analogiczną paczką w drugim sklepie i — jeśli ktoś chce zejść z wolumenu — spisać przez 30 dni każdą sztukę. Do lekarza rodzinnego, poradni uzależnień albo telefonicznego wsparcia (ogólnopolskie infolinie zdrowotne) warto pójść wtedy, gdy odstawienie kończy się silnym głodem nikotynowym, bezsennością, drażliwością, która psuje pracę i relacje, albo gdy kolejna „ostatnia paczka” ma numer dwucyfrowy w tym samym miesiącu. Budżet można ciąć samemu. Zespół odstawienny i nawrót to już nie excel.

Pytania, które wracają przy ladzie

Kasjerzy, fora i rodzinne stoły kręcą się wokół tych samych wątpliwości. Odpowiedzi poniżej są na stan 2026 roku i na przepisy, które już weszły, a nie na plotkę z komunikatora.

Czy ile kosztuje paczka papierosów, zależy od miasta? Prawie nie. Maksymalna cena detaliczna jest nadrukowana i obowiązuje w całym kraju. Różnice to upust detalisty, nie „warszawska” kontra „podkarpacka” taryfa. Sensowny rozstrzał pojawia się przy granicy i na lotnisku, nie między dzielnicami.

Dlaczego moja marka kosztuje 28 zł, skoro w wiadomościach było 23,85 zł? Bo 23,85 zł to średnia ważona. Twoja marka ma własną maksymalną cenę detaliczną. Im wyższy nadruk, tym wyższa część procentowa akcyzy i VAT — i tym wyższy paragon.

Czy opłaca się kupić karton przed 1 stycznia 2027? Przy skoku średniej z 23,85 zł do 26,54 zł różnica na paczce to około 2,70 zł, na kartonie około 27 zł. Opłaca się wyłącznie przy legalnym towarze, miejscu do przechowania i gotówce, której nie trzeba pożyczać. Nie opłaca się, jeśli „okazja” wymaga zakupu poza kioskiem.

Ile mogę przywieźć z zagranicy? Z innego kraju UE — orientacyjnie 800 sztuk na własny użytek (warto sprawdzić aktualne wytyczne służb celnych). Spoza UE — 200 sztuk bez cła. Powyżej limitu wchodzi odprawa, akcyza i VAT. Handel wwożonym towarem to już zupełnie inna półka prawna.

Czy w 2027 będzie 40 zł za paczkę? Krajowa mapa akcyzy celuje w około 26,54 zł średnio, nie w 40 zł. Próg 40 zł wraca w debacie jako możliwy skutek unijnego minimum akcyzowego, jeśli Bruksela przepchnie twardy wariant. To nie jest cena z polskiego harmonogramu na 1 stycznia 2027.

Checklista przed podejściem do kasy

Trzydzieści sekund przy półce wystarczy, żeby odsiać większość pułapek. Lista działa tak samo w Żabce, na stacji i w klasycznym kiosku Ruchu.

  1. Spójrz na maksymalną cenę detaliczną nadrukowaną na boku albo froncie — to twardy sufit, nie „sugerowana cena”.
  2. Sprawdź banderolę: równe krawędzie, czytelny nadruk roku, hologram, który reaguje na kąt światła.
  3. Porównaj nominał z tą samą marką w drugim punkcie — odchyłka 20–50 groszy jest normalna, odchyłka kilku złotych w dół nie jest.
  4. Przelicz cenę za sztukę, jeśli bierzesz 22, 100 mm albo slimsy; akcyza kwotowa nie daruje dodatkowych papierosów.
  5. Zapisz kwotę. Po 30 dniach zsumuj. Ta suma, a nie „średnia z telewizji”, jest Twoją prawdziwą ceną palenia.
  6. Jeśli celujesz w oszczędność, porównaj legalny tytoń 50 g i legalny płyn do e-papierosów z Twoją obecną marką — po stawkach 2026, nie po pamięci z 2023.
  7. Paczka bez polskiego znaku akcyzy, z obcym językiem ostrzeżenia albo z ceną „z innej epoki” wraca na półkę. Albo wcale nie powinna na tej półce stać.

Lista nie leczy nałogu. Porządkuje wydatek. To dwie różne operacje i warto ich nie spijać do jednego zdania.

Tytoń, podgrzewacz i e-papieros przy tej samej witrynie

Pytanie o cenę paczki ciągnie za sobą trzy kolejne, które i tak padają przy kasie. Tytoń do samodzielnego skręcania: około 47,95 zł za 50 g w 2026, z dalszym skokiem do około 55,84 zł w 2027. Przy 0,7 g na papierosa z 50 g wychodzi plus minus 70 skrętów, czyli teoretycznie poniżej złotówki za sztukę — zanim doliczy się gilzy, filtr i czas. Akcyza na ten tytoń rośnie szybciej niż na gotowce, właśnie po to, by ta matematyka się zacierała.

Wyroby nowatorskie (podgrzewany tytoń) dostały w 2026 roku 20 proc. podwyżki części kwotowej, analogicznie do papierosów. Jednorazowe e-papierosy — oprócz akcyzy od płynu 1,44 zł/ml — dźwigają 40 zł od urządzenia, co w praktyce wywróciło „tanią jednorazówkę za kilkanaście złotych” z poprzednich sezonów. Kto przesiadł się na waporyzację w 2023 roku „bo taniej”, w 2026 musi policzyć od zera. Stare porównanie nie działa.

Legalna paczka 20 papierosów w Polsce w 2026 roku kosztuje średnio 23,85 zł, a konkretna marka — zwykle od około 24 zł do ponad 32 zł. Kolejny twardy próg, 26,54 zł średniej, jest wpisany w kalendarz na 2027. Unijne minimum akcyzowe może ten próg podnieść wyżej, ale nie zastępuje krajowych stawek, które już obowiązują.

Na ladzie zostaje więc prosta triada: nadruk na paczce, banderola, paragon. Reszta — średnia resortu, mapa Europy, szara strefa, procent składany z niewydanych 725 zł miesięcznie — dzieje się poza kioskiem, ale to właśnie ta reszta decyduje, czy 23,85 zł jest drobnym wydatkiem, czy cichą ratą, która nie ma harmonogramu spłaty. W 2027 roku kasa wypisze inną liczbę. Mechanizm zostaje ten sam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *