Polska zbrojeniówka w 2026 roku to już nie tylko modernizacja starych konstrukcji, lecz dynamiczny ekosystem, w którym powstają w pełni rodzime lub mocno spolonizowane systemy uzbrojenia. Od karabinków Grot przez armatohaubice Krab i bojowe wozy piechoty Borsuk aż po precyzyjne drony uderzeniowe Warmate – krajowe fabryki dostarczają sprzęt sprawdzony w realnych warunkach bojowych i coraz chętniej kupowany przez sojuszników.
W centrum tego wysiłku znajdują się spółki Polskiej Grupy Zbrojeniowej (HSW, Mesko, Fabryka Broni Łucznik, Bumar-Łabędy, Rosomak SA) oraz prywatna Grupa WB. Polska nie tylko montuje licencyjne rozwiązania z Korei Południowej czy Stanów Zjednoczonych, ale rozwija własne projekty i znacząco zwiększa moce produkcyjne amunicji. Efekt? Rosnąca niezależność strategiczna, tysiące nowych miejsc pracy i realny wkład w bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO.
W 2026 roku kluczowe kamienie milowe to kontynuacja dostaw Borsuków, uruchomienie kolejnych linii amunicji 155 mm, wodowanie pierwszej fregaty Miecznik oraz zatwierdzenie do produkcji najnowszej wersji karabinka Grot A3. To nie są już plany na papierze – to sprzęt schodzący z taśm i trafiający do jednostek.
Transformacja, która przyspieszyła po 2022 roku
Jeszcze dekadę temu polski przemysł zbrojeniowy kojarzył się głównie z remontami i modernizacją sprzętu z czasów PRL. Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę wszystko uległo przyspieszeniu. Rządowe dokapitalizowanie PGZ, miliardowe inwestycje w nowe hale i linie produkcyjne oraz rosnące zamówienia krajowe i eksportowe zmieniły krajobraz. Fabryki w Stalowej Woli, Skarżysku-Kamiennej, Radomiu i Ożarowie Mazowieckim pracują na pełnych obrotach, a wokół nich rozwija się sieć mniejszych dostawców komponentów.
Efektem jest nie tylko większa liczba sprzętu dla Wojska Polskiego, ale też zdolność do wspierania Ukrainy (setki Krabów, tysiące Grotów, Pioruny, Rosomaki, drony) oraz budowa pozycji eksportera. Polska awansowała w rankingach światowych eksporterów uzbrojenia, a niektóre systemy – jak Piorun czy Warmate – stały się wizytówkami krajowego przemysłu.
Broń strzelecka z Radomia – Grot i VIS 100
Fabryka Broni „Łucznik” w Radomiu to jeden z filarów polskiej produkcji broni indywidualnej. Flagowym produktem jest modułowy karabinek MSBS Grot w kalibrze 5,56 × 45 mm NATO. Broń zaprojektowano od podstaw w Polsce – wyróżnia ją wysoka modułowość (możliwość szybkiej zmiany lufy, chwytu, kolby czy dodania granatnika), ergonomiczna konstrukcja i niezawodność w trudnych warunkach.
W 2026 roku Agencja Uzbrojenia zatwierdziła dokumentację najnowszej wersji Grot A3. Zakład jest gotowy do natychmiastowego uruchomienia produkcji seryjnej po otrzymaniu zamówień. Poprzednie partie trafiły już do Wojska Polskiego (zamówiono ponad 200 tysięcy sztuk w różnych wersjach) oraz na Ukrainę (ponad 10 tysięcy). Grot sprawdza się zarówno w rękach polskich żołnierzy, jak i ukraińskich obrońców – jest lekki, precyzyjny i łatwy w utrzymaniu.
Uzupełnieniem jest pistolet VIS 100 – nowoczesna, polska konstrukcja w kalibrze 9 × 19 mm, która zastępuje starsze modele. Oba systemy produkowane są w Radomiu z wysokim udziałem krajowych komponentów.
Piorun – polski sukces w obronie przeciwlotniczej
W zakładach Mesko w Skarżysku-Kamiennej powstaje jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich produktów eksportowych – przenośny przeciwlotniczy zestaw rakietowy Piorun. To udoskonalona wersja starszego Groma, z lepszym głowicą naprowadzającą, większą odpornością na zakłócenia i skutecznością przeciwko dronom oraz nisko lecącym celom.
System jest produkowany seryjnie od kilku lat, a moce produkcyjne systematycznie rosną – w 2026 roku Mesko planuje dalsze zwiększenie wyjścia pocisków. Piorun trafił już do Ukrainy, gdzie wielokrotnie potwierdził swoją wartość bojową, a także do Norwegii, Szwecji, Estonii, Słowacji, Litwy i innych krajów NATO. Polska należy do nielicznych państw w Sojuszu zdolnych do masowej produkcji nowoczesnych MANPADS-ów na własnym terenie.
Artyleria lufowa i rakietowa – Krab, Rak i lokalizacja K9
Huta Stalowa Wola (HSW) to jeden z najbardziej obciążonych zakładów w całej grupie PGZ. Produkuje tu m.in. armatohaubicę samobieżną AHS Krab kalibru 155 mm. To polska integracja wieży (opartej na brytyjskiej technologii AS-90) z podwoziem i systemami kierowania ogniem rozwijanymi w kraju. Krab oferuje wysoką szybkostrzelność, duży zasięg (zwłaszcza z amunicją precyzyjną) i mobilność na poziomie wymagającym współczesnego pola walki.
W 2026 roku produkcja trwa w przyspieszonym tempie – HSW zwiększa moce, a sprzęt regularnie trafia zarówno do polskich jednostek, jak i na Ukrainę (dziesiątki sztuk). Uzupełnieniem jest moździerz samobieżny M120 Rak kalibru 120 mm – również z HSW – oraz wyrzutnie rakietowe WR-40 Langusta.
Równolegle Polska realizuje lokalizację południowokoreańskich haubic K9 Thunder. W 2026 roku rośnie udział polskich komponentów, a pełne uruchomienie linii produkcyjnej K9PL i czołgów K2PL w zakładach Bumar-Łabędy planowane jest na najbliższe lata. To krok w stronę większej niezależności od dostaw zagranicznych podwozi i wież.
Opancerzone wozy – Rosomak i nowy Borsuk
KTO Rosomak produkowany przez Rosomak SA w Siemianowicach Śląskich to już dojrzała, polska konstrukcja bazująca na fińskiej licencji, ale głęboko zmodyfikowana i wyposażana w krajowe systemy. W ostatnich latach pojazdy otrzymują nowoczesną, bezzałogową wieżę ZSSW-30 (współpraca WB i PGZ) z armatą 30 mm i pociskami przeciwpancernymi. Rosomaki w różnych wersjach (bojowych, dowodzenia, medycznych) służą w Polsce i trafiły też na Ukrainę.
Prawdziwą gwiazdą 2025/2026 roku jest jednak BWP Borsuk – w pełni polski, gąsienicowy bojowy wóz piechoty opracowany przez konsorcjum z HSW na czele. Pojazd jest amfibijny, dobrze opancerzony, wyposażony w wieżę ZSSW-30 i nowoczesne systemy obserwacji oraz łączności. Pierwsze seryjne sztuki trafiły do Wojska Polskiego w grudniu 2025 roku. W 2026 kontynuowane są dostawy w ramach kontraktów na ponad 250 pojazdów (z perspektywą dalszych zamówień). Borsuk ma zastąpić wysłużone BWP-1 i zapewnić polskim pododdziałom zmechanizowanym zupełnie nową jakość mobilności, ochrony i siły ognia.
Drony, które zmieniają zasady gry – Warmate i FlyEye od Grupy WB
Prywatna Grupa WB (Ożarów Mazowiecki) to jeden z największych sukcesów polskiego przemysłu obronnego ostatnich lat. Jej flagowym produktem jest Warmate – lekki, przenośny dron uderzeniowy (loitering munition) o zasięgu kilkudziesięciu kilometrów i możliwości przenoszenia różnych głowic bojowych (przeciwpancernych, odłamkowo-burzących, termobarycznych).
Warmate jest produkowany seryjnie, intensywnie eksportowany (m.in. do Ukrainy, Indii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Gruzji i innych krajów) i w 2025 roku otrzymał ogromne zamówienie krajowe – ramową umowę na niemal 10 tysięcy sztuk do 2035 roku. System jest tani w eksploatacji, łatwy w obsłudze i niezwykle skuteczny przeciwko celom punktowym oraz w walce z dronami przeciwnika. Uzupełnia go rozpoznawczy FlyEye oraz zintegrowane systemy dowodzenia i kierowania ogniem (m.in. Topaz, Fonet), które trafiają też do pojazdów PGZ.
Amunicja – największe wyzwanie i priorytet 2026 roku
Bez amunicji nawet najnowocześniejszy sprzęt jest bezużyteczny. Dlatego w 2025–2026 roku Polska zainwestowała miliardy złotych w rozbudowę mocy produkcyjnych. Mesko zwiększyło produkcję amunicji małego i średniego kalibru do poziomu około miliona sztuk dziennie. Najważniejsze jednak są nowe linie amunicji artyleryjskiej 155 mm – kluczowej dla Krabów i K9.
W 2026 roku uruchamiane są kolejne zakłady i linie (m.in. w Niewiadowie i innych lokalizacjach PGZ). Celem jest osiągnięcie docelowej produkcji rzędu 180 tysięcy pocisków rocznie w perspektywie kilku lat. Nitro-Chem w Bydgoszczy dostarcza materiały wybuchowe (w tym trotyl eksportowany m.in. do USA), a Mesko rozwija produkcję ładunków modularnych i wielobazowych propeliantów. To jeden z najważniejszych elementów budowania strategicznej autonomii – Polska chce być w stanie prowadzić dłuższe działania bez uzależnienia od importu.
Fregaty Miecznik i inne obszary
W PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni trwa budowa fregat wielozadaniowych Miecznik (projekt bazujący na brytyjskiej platformie Arrowhead 140, mocno dostosowany do polskich wymagań). Wodowanie pierwszej jednostki (przyszłego ORP Wicher) planowane jest na sierpień 2026 roku. To największy program okrętowy w powojennej historii Marynarki Wojennej RP – trzy fregaty z polskim wkładem przemysłowym w kadłuby, integrację systemów i uzbrojenie.
Uzupełnieniem ekosystemu są wojskowe ciężarówki Jelcz (podwozia pod wyrzutnie i systemy rakietowe), systemy optoelektroniczne PCO, radary PIT-RADWAR oraz setki mniejszych firm dostarczających elektronikę, mechanikę i oprogramowanie.
Co to oznacza dla Polski w 2026 roku?
Polska zbrojeniówka produkuje dziś pełen przekrój uzbrojenia lądowego – od karabinka i MANPADS-ów po ciężką artylerię, wozy bojowe i drony uderzeniowe – a jednocześnie przygotowuje się do budowy fregat i zwiększenia udziału w produkcji czołgów oraz haubic. Kluczowe systemy (Krab, Borsuk, Piorun, Warmate, Grot) są albo w pełni polskie, albo głęboko spolonizowane, co daje realną kontrolę nad łańcuchem dostaw i serwisem.
W 2026 roku widać już efekty inwestycji: pierwsze seryjne Borsuki w jednostkach, rosnąca produkcja amunicji 155 mm, zatwierdzony Grot A3 i wodowanie fregaty. To nie jest już tylko „uzupełnianie braków” – to budowa nowoczesnego, konkurencyjnego przemysłu obronnego, który wzmacnia bezpieczeństwo Polski i jej pozycję w NATO oraz staje się ważnym elementem gospodarki i innowacji.
Rozmowa o tym, jaką broń produkuje Polska, w 2026 roku brzmi zupełnie inaczej niż jeszcze kilka lat temu. I będzie brzmiała jeszcze mocniej w kolejnych latach.