Mateusz Matyszkowicz, postać często wyszukiwana pod hasłem „matyszkiewicz nowy prezes tvp”, stanął na czele Telewizji Polskiej 5 września 2022 roku. Zastąpił Jacka Kurskiego i wniósł do instytucji inną energię – spokojną, intelektualną, naznaczoną filozoficznym namysłem nad rolą mediów w społeczeństwie. Jego kadencja trwała niespełna szesnaście miesięcy, lecz odcisnęła wyraźny ślad zarówno w ofercie programowej, jak i w gorącej dyskusji o tym, czym powinna być polska telewizja publiczna.
Pochodzący z Żywca laureat olimpiady filozoficznej, redaktor Frondy Lux i wieloletni pracownik TVP budował wizję instytucji, która nie pogardza żadnym widzem. Mówił o walce z „genem postszlacheckiej pogardy”, o potrzebie szerokiej oferty – od ambitnych produkcji kostiumowych po rozrywkę masową. W praktyce oznaczać to miało szacunek dla gustów widzów z różnych regionów i warstw społecznych, bez narzucania jednej, elitarnej hierarchii wartości.
Po odwołaniu w grudniu 2023 roku Matyszkowicz nie zniknął z branży. Założył własną spółkę filmową Roma Film i kontynuuje pracę nad scenariuszami seriali oraz filmów. Jego historia pokazuje, jak mocno losy mediów publicznych splatają się z polityką, kulturą i osobistymi przekonaniami ludzi, którzy nimi kierują.
Filozof z Żywca – korzenie intelektualne nowego prezesa TVP
Urodzony 1 stycznia 1981 roku w Żywcu Mateusz Piotr Matyszkowicz już w liceum wyróżniał się niezwykłą bystrością. W 2000 roku zdobył pierwsze miejsce w Olimpiadzie Filozoficznej. Studia na Uniwersytecie Jagiellońskim ukończył z wyróżnieniem, a jego promotorem był Ryszard Legutko. Obok filozofii zgłębiał teologię, co zaowocowało później tłumaczeniem i opatrzeniem komentarzem traktatu Tomasza z Akwinu „O królowaniu”.
Wczesna kariera prowadziła przez redakcje konserwatywno-intelektualne. Matyszkowicz pisał do „Teologii Politycznej”, a w 2013 roku objął stanowisko redaktora naczelnego kwartalnika „Fronda Lux”. Pismo stało się platformą dla młodego, „hipsterskiego” skrzydła prawicy – ludzi, którzy chcieli łączyć tradycję z nowoczesną formą, bez starych schematów. Razem z przyjaciółmi opublikował manifest na warszawskim Placu Zbawiciela, wzywający do przełamania podziałów pokoleniowych wewnątrz obozu konserwatywnego.
Równolegle rozwijał pasję telewizyjną. W Telewizji Republika prowadził magazyn literacki „Literatura na trzeźwo”. Gdy w 2016 roku objął dyrekcję TVP Kultura, wprowadził program „Chuligan literacki” – format, za który otrzymał nagrodę „PIK-owy Laur” za promocję czytelnictwa. Już wtedy dał się poznać jako człowiek, który potrafi łączyć wysoką kulturę z przystępną formą przekazu.
Droga na Woronicza – kolejne szczeble kariery w TVP
W styczniu 2016 roku Matyszkowicz został dyrektorem TVP Kultura. Sześć miesięcy później awansował na szefa TVP1, a w 2018 objął funkcję wicedyrektora Biura Programowego. W kwietniu 2019 roku wszedł do zarządu Telewizji Polskiej. Te kolejne awanse nie były przypadkowe – Kurski cenił jego lojalność, intelekt i umiejętność budowania relacji.
5 września 2022 roku Rada Mediów Narodowych powołała go na prezesa Zarządu TVP. Decyzja zapadła szybko, bez głośnego konkursu. Dla części obserwatorów był to naturalny następca – człowiek z wewnątrz, który znał mechanizmy instytucji. Dla innych – kolejny dowód na to, że media publiczne pozostają pod silnym wpływem politycznym.
| Okres | Stanowisko | Kluczowe działania i osiągnięcia |
| 2000 | Laureat Olimpiady Filozoficznej | I miejsce w konkursie ogólnopolskim |
| 2013–2016 | Redaktor naczelny „Fronda Lux” | Manifest „hipsterskiej prawicy”, 10 numerów kwartalnika |
| 2016–2017 | Dyrektor TVP Kultura | Program „Chuligan literacki”, nagroda PIK-owy Laur |
| 2017–2018 | Dyrektor TVP1 | Reorganizacja ramówki, nacisk na polskie produkcje |
| 2019–2022 | Członek Zarządu TVP | Nadzór nad agencjami filmowymi i dokumentalnymi |
| 5.09.2022 – 19.12.2023 | Prezes Zarządu TVP | Zmiany personalne, obrona szerokiej oferty programowej |
| 2024– | Prezes Roma Film | Dewelopment scenariuszy filmowych i serialowych |
Dane na podstawie biografii opublikowanych w Wikipedii oraz relacjach Press.pl i PAP.
Wizja telewizji bez pogardy – co Matyszkowicz chciał zmienić
Matyszkowicz wielokrotnie podkreślał, że misją telewizji publicznej jest walka z „genem postszlacheckiej pogardy”. Chodziło mu o to, by nie traktować części widzów jako „gorszych” tylko dlatego, że lubią disco polo, seriale codzienne czy rozrywkę masową. W jego rozumieniu dobra telewizja publiczna powinna mieć „pełny portfel klientów” – ofertę tak szeroką, by trafiała do każdej wrażliwości, od Szczecina po Podkarpacie.
Już w pierwszych tygodniach po nominacji podjął decyzje, które wywołały mieszane reakcje. Ograniczył obecność disco polo w niektórych wydarzeniach galowych, co interpretowano jako odejście od linii Kurskiego. Kilka miesięcy później jednak publicznie stanął w obronie tego gatunku, nazywając pogardę dla niego „chorobą III RP”. Ta ewolucja pokazywała pragmatyzm – chęć zachowania popularnych formatów przy jednoczesnym podnoszeniu jakości innych obszarów.
Pod jego kierownictwem TVP kontynuowała i rozwijała polskie seriale kostiumowe oraz produkcje historyczne. Powstały lub były realizowane projekty takie jak „Matylda” czy „Dewajtis”, które później Matyszkowicz wskazywał jako dowód na to, że instytucja potrafi łączyć misję z komercyjnym potencjałem. Jednocześnie zwiększano liczbę transmisji wydarzeń teatralnych i koncertów, dbając o obecność kultury wysokiej.
Kontrowersje i personalne roszady
Każda zmiana na szczycie TVP wiąże się z personalnymi decyzjami. Matyszkowicz odwołał kilku dyrektorów, między innymi szefa TVP3 i dyrektora TVP Technologie. Zwolnienia przeprowadzał, jak sam podkreślał, poprzez bezpośrednie rozmowy – choć krytycy zarzucali mu zbytnią stanowczość. Część dziennikarzy i producentów odeszła dobrowolnie, czując zmianę klimatu.
Z lewej strony sceny politycznej padały oskarżenia o kontynuację propagandowej linii. Z prawej – czasem pretensje o zbytnią miękkość i „liberalne” gesty wobec kultury popularnej. Sam Matyszkowicz powtarzał, że telewizja publiczna musi szanować każdego widza, niezależnie od poglądów. Ta postawa – próba bycia ponad podziałami – w praktyce okazywała się najtrudniejsza do obrony w spolaryzowanym środowisku.
Grudzień 2023 – dramatyczne odwołanie i spór o media publiczne
Po wyborach parlamentarnych w październiku 2023 roku i utworzeniu nowego rządu minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz odwołał Matyszkowicza 19 grudnia 2023 roku. Decyzja wywołała natychmiastową burzę. Część prawników i polityków opozycji kwestionowała jej legalność, wskazując na zapisy ustawy o mediach narodowych. W TVP pojawiły się równoległe struktury władzy – jeden prezes powołany przez nową Radę Nadzorczą, drugi powołujący się na wcześniejsze umocowanie.
Przez kilka dni stacja funkcjonowała w stanie zawieszenia. Nadawanie było przerywane, a widownia obserwowała publiczny spór o to, kto naprawdę kieruje mediami publicznymi. Sprawa trafiła do sądów i stała się symbolem szerszego konfliktu wokół depolityzacji TVP. W kolejnych miesiącach i latach konsekwencje tego sporu były odczuwalne – niestabilność kadrowa, zmiany ramówki i trwająca dyskusja o modelu finansowania oraz misji instytucji.
Odwołanie Matyszkowicza w grudniu 2023 roku pokazało, jak krucha jest niezależność mediów publicznych w Polsce – niezależnie od tego, która siła polityczna sprawuje władzę.
Po TVP – Roma Film i nowa droga
W 2024 roku Matyszkowicz założył spółkę Roma Film, w której objął funkcję prezesa i mniejszościowego wspólnika. Firma zajmuje się dewelopmentem literackim – przygotowaniem scenariuszy do filmów i seriali. Były prezes TVP otwarcie mówi o potencjale rynku streamingowego i planuje realizować zarówno ambitne produkcje kostiumowe, jak i lżejsze, komercyjne formaty.
Doświadczenie zdobyte na Woronicza – znajomość mechanizmów produkcji, kontakt z twórcami i świadomość oczekiwań widza – stało się jego kapitałem. W wywiadach podkreśla, że chce „odkurzać dobre tradycje” polskiej telewizji i filmu, jednocześnie patrząc w przyszłość. Dla wielu obserwatorów to naturalna kontynuacja – człowiek, który przez lata budował seriale w TVP, teraz robi to na własny rachunek.
Dziedzictwo intelektualisty w świecie polityki i mediów
Kadencja Matyszkowicza jako nowego prezesa TVP pozostanie w pamięci jako próba wprowadzenia filozoficznego namysłu do instytucji z natury politycznej i komercyjnej. Jego nacisk na szacunek dla widza, obronę różnorodności oferty i niepogardzanie żadną formą rozrywki wpisał się w szerszą debatę o tym, czy media publiczne mają być narzędziem władzy, czy przestrzenią dialogu.
Dziś, w 2026 roku, spór o kształt Telewizji Polskiej trwa nadal. Historia Matyszkowicza przypomina, że za każdą decyzją personalną stoją konkretni ludzie – z ich biografiami, przekonaniami i ograniczeniami. Filozof, który trafił do fotela prezesa, pokazał, że idee mają znaczenie, ale w starciu z realiami politycznymi i rynkowymi ich realizacja wymaga nie tylko wizji, lecz także ogromnej odporności.
Jego późniejsza działalność w branży filmowej dowodzi, że doświadczenie z TVP może być trampoliną do nowych projektów. Dla osób zainteresowanych mediami i kulturą historia ta pozostaje żywym przykładem tego, jak bardzo osobiste wartości splatają się z publiczną rolą instytucji. Rozmowa o tym, jaka powinna być polska telewizja, trwa dalej – a Matyszkowicz wpisał do niej swój rozdział.