Neom The Line to jeden z najbardziej ambitnych eksperymentów urbanistycznych naszych czasów – koncepcja liniowego miasta, które miało wyeliminować samochody, emisje i tradycyjną infrastrukturę drogową, oferując mieszkańcom dostęp do wszystkiego w zasięgu pięciu minut spacerem. Projekt, ogłoszony w 2021 roku jako kluczowy element saudyjskiej Wizji 2030, zakładał stworzenie 170-kilometrowej struktury złożonej z dwóch równoległych lustrzanych ścian o wysokości 500 metrów i szerokości 200 metrów, zdolnej pomieścić do dziewięciu milionów osób na powierzchni zaledwie 34 kilometrów kwadratowych.
W praktyce oznaczało to radykalne odejście od rozproszonych, zdominowanych przez pojazdy metropolii na rzecz zwartej, wielowarstwowej „arkologii”, w której natura zajmuje 95 procent terenu, a energia pochodzi wyłącznie ze źródeł odnawialnych. Dziś, w 2026 roku, po latach intensywnych prac ziemnych, wbicia tysięcy pali fundamentowych i wydania dziesiątek miliardów dolarów, projekt przeszedł poważną rewizję – prace nad pełną skalą zostały wstrzymane, a uwagę przeniesiono na mniejszy, bardziej wykonalny fragment oraz inne elementy regionu NEOM.
Ta zmiana nie oznacza jednak porzucenia idei. Neom The Line nadal funkcjonuje jako symboliczne laboratorium przyszłości, w którym testuje się granice technologii, planowania przestrzennego i ludzkich ambicji wobec wyzwań klimatycznych oraz demograficznych.
Neom The Line narodził się z osobistej wizji księcia koronnego Mohammeda bin Salmana, który postawił sobie za cel dywersyfikację gospodarki Arabii Saudyjskiej i uniezależnienie jej od ropy naftowej do 2030 roku. Region NEOM, obejmujący ponad 26 tysięcy kilometrów kwadratowych w prowincji Tabuk na północnym zachodzie kraju, miał stać się globalnym centrum innowacji, turystyki i czystych technologii. The Line stanowi jego serce – liniowe miasto rozciągające się od górzystych terenów po wybrzeże Morza Czerwonego.
Oficjalna koncepcja zakładała „miasto kognitywne”, które dzięki sztucznej inteligencji przewiduje potrzeby mieszkańców i reaguje na nie w czasie rzeczywistym. Wszystkie codzienne usługi – szkoły, przychodnie, sklepy, miejsca pracy i rekreacji – miały znajdować się w zasięgu pięciu minut spacerem lub krótkiej przejażdżki szybką koleją. Koniec z korkami, smogiem i godzinami spędzonymi w samochodzie. Zamiast tego – więcej czasu na relacje, sport i kontakt z naturą.
Architektura i logika „urbanizmu zerowej grawitacji”
Projektanci opisali koncepcję jako „urbanizm zerowej grawitacji” – ideę, w której miasto rozwija się nie tylko poziomo, ale przede wszystkim wertykalnie i w głąb. Struktura miała składać się z trzech głównych warstw:
- Poziom naziemny i tarasowy przeznaczony dla pieszych, zintegrowany z zielenią i przestrzeniami publicznymi.
- Poziom podziemny dla infrastruktury technicznej, dostaw i logistyki.
- Poziom transportu zbiorowego – szybka kolej o prędkości do 510 km/h, która pokonywałaby całą długość miasta w około 20 minut.
Dzięki modułowej budowie poszczególne odcinki (nazywane modułami) można było wznosić niezależnie, a lustrzana fasada miała odbijać otoczenie, minimalizując efekt wizualny masywnej konstrukcji i chroniąc wnętrza przed nadmiernym nagrzewaniem. Wewnątrz zaplanowano systemy wentylacji naturalnej wspomaganej wiatrem oraz pionowe ogrody, które miały zapewnić mieszkańcom stały kontakt z zielenią.
Koncepcja pięciominutowego dostępu do wszystkiego opierała się na gęstej, wielopoziomowej tkance urbanistycznej. Każdy „sąsiedztwo” w obrębie modułu miało własne centra usługowe, szkoły i parki, a cała struktura pozostawała wolna od hałasu i spalin. To radykalne odejście od modelu miasta rozlanego, w którym codzienne dojazdy pochłaniają godziny życia.
Zrównoważony rozwój – obietnice i realia technologiczne
Oficjalne materiały podkreślają, że Neom The Line miał działać w 100 procentach na energii odnawialnej, głównie słonecznej i wiatrowej, z wykorzystaniem zaawansowanych systemów magazynowania. Brak samochodów prywatnych i dróg miał zmniejszyć emisje do zera, a 95 procent terenu miało pozostać nietknięte jako rezerwat przyrody z korytarzami migracyjnymi dla zwierząt.
W praktyce jednak budowa tak monumentalnej konstrukcji wymaga ogromnych ilości betonu, stali i szkła. Szacunki wskazują, że tylko na początkowe moduły zużyto by materiały, których produkcja generuje znaczący ślad węglowy. Inżynierowie musieli rozwiązywać problemy związane z wiatrem na wysokości 500 metrów, osiadaniem gruntu pustynnego oraz transportem materiałów w odległym regionie. Zbudowano nawet specjalną fabrykę betonu o wartości 700 milionów riali saudyjskich, zdolną produkować 20 tysięcy metrów sześciennych dziennie.
Sztuczna inteligencja miała nie tylko zarządzać ruchem i zasobami, ale też wspierać profilaktykę zdrowotną – monitorując parametry środowiska i sugerując mieszkańcom zmiany stylu życia. To wizja miasta jako żywego organizmu, który uczy się i optymalizuje swoje funkcjonowanie.
Postępy budowy i decyzje z 2025–2026 roku
Prace ziemne ruszyły już w 2021 roku. Do 2025 roku wbito ponad 16 tysięcy pali fundamentowych o długości do 70 metrów, a w rejonie „Hidden Marina” (ukrytej mariny z kanałem żeglownym wewnątrz struktury) usunięto około 100 milionów metrów sześciennych ziemi. Powstała fabryka betonu, a w niektórych miejscach rozpoczęto wylewanie fundamentów. Część prac przy torach kolejowych i tunelach również posunęła się naprzód.
Jednak w drugiej połowie 2025 roku Fundusz Inwestycji Publicznych (PIF) przeprowadził strategiczną rewizję projektu. W efekcie ogłoszono znaczące ograniczenie skali. Liczbę modułów w pierwszej fazie redukowano stopniowo – z pierwotnych 20 do zaledwie kilku. Prace nad pełną 170-kilometrową strukturą wstrzymano. Według informacji z maja 2026 roku dalsza budowa The Line została przesunięta na okres po 2030 roku, a środki i uwagę przeniesiono na inne elementy regionu NEOM – porty, centra danych i infrastrukturę wspierającą rozwój sztucznej inteligencji.
Oficjalna strona projektu nadal prezentuje oryginalną wizję, podkreślając jej potencjał jako „nowego modelu życia dla ludzkości”. Jednocześnie niezależne źródła wskazują, że pierwsze lata realizacji ujawniły skalę wyzwań inżynieryjnych, logistycznych i finansowych, które skłoniły decydentów do bardziej pragmatycznego podejścia.
Główne wyzwania, które wpłynęły na rewizję projektu
- Ogromne koszty – szacunkowo co najmniej 50 miliardów dolarów wydano już na wczesne etapy, a pełne zrealizowanie pierwotnej koncepcji wymagałoby wielokrotnie większych nakładów.
- Skomplikowana inżynieria – utrzymanie stabilności 500-metrowej ciągłej struktury w warunkach pustynnych, przy jednoczesnym zapewnieniu komfortu akustycznego i termicznego.
- Kwestie społeczne – przesiedlenia lokalnych społeczności, w tym plemienia Howeitat, oraz obawy dotyczące warunków pracy przy tak wielkiej inwestycji.
- Ograniczony napływ kapitału prywatnego – mimo intensywnych starań zagraniczni inwestorzy podchodzili do projektu z rezerwą.
- Wpływ na środowisko podczas budowy – mimo zielonych założeń eksploatacyjnych, sam proces wznoszenia generuje znaczący ślad węglowy i może wpływać na szlaki migracyjne ptaków i ssaków.
Te czynniki nie przekreślają jednak wartości intelektualnej przedsięwzięcia. Neom The Line stał się katalizatorem globalnej dyskusji o tym, jak powinny wyglądać miasta przyszłości w dobie kryzysu klimatycznego i rosnącej urbanizacji.
Czego uczy nas historia Neom The Line
Nawet jeśli pełna 170-kilometrowa wersja nie powstanie w najbliższych dekadach, projekt pozostawia po sobie konkretne dziedzictwo. Po pierwsze – dowodzi, że radykalne odejście od modelu miasta opartego na samochodzie jest technicznie możliwe, choć niezwykle kosztowne i wymagające precyzyjnego planowania. Po drugie – pokazuje, jak ważne jest łączenie śmiałej wizji z realistyczną oceną warunków inżynieryjnych, finansowych i społecznych.
W kontekście europejskim, gdzie wiele miast zmaga się z problemem smogu, korków i braku przestrzeni zielonej, idee takie jak pięciominutowa dostępność usług czy maksymalne wykorzystanie przestrzeni wertykalnej mogą inspirować mniejsze, ale równie istotne inicjatywy. Polskie dyskusje o 15-minutowych miastach, rozwoju kolei aglomeracyjnych czy rewitalizacji zdegradowanych terenów zyskują dodatkowy wymiar, gdy porówna się je z saudyjskim eksperymentem.
Neom The Line przypomina też, że wielkie projekty infrastrukturalne zawsze są również opowieścią o ludziach – o ambicjach liderów, determinacji inżynierów, nadziejach przyszłych mieszkańców i obawach tych, których życie zmienia się bez ich pełnej zgody.
Dziś, gdy prace nad The Line weszły w fazę refleksji i dostosowania, pytanie nie brzmi już tylko „czy uda się zbudować miasto przyszłości”, ale „jak mądrze wykorzystać zebrane doświadczenia, by kolejne wizje urbanistyczne były zarówno odważne, jak i wykonalne”. A to pytanie pozostaje otwarte – zarówno dla Arabii Saudyjskiej, jak i dla całego świata.